Uważaj, bo Twoje bakterie się obrażą, że nazywasz je robalami.
Dzień dobry!
Słyszałam, że bakterii jest tak dużo, że gdybyśmy porównali wagę tychże z wagą całej flory i fauny na Ziemi, w tym wagę całej ludzkości, to szala przeważy na stronę bakterii.

Są nam, w przeważającej większości, bardzo potrzebne, a wręcz niezbędne. Wpojono nam, że bakterie to coś złego, co nam zagraża. Na szczęście wiedza na ten temat jest coraz bogatsza i już wiemy, że jak wszystko, nie jes dobre czy złe, a poprostu jest, a od nas zależy co z tym zrobimy. A robimy, np. ekologiczne środki ochrony roślin, czy środki czyszczące na bazie bakterii.

Od dłuższego czasu mówi się o naszej mikrobiocie i o tym jaki ma ona ogromny wpływ na funkcjonowanie naszego organizmu, w tym mózgu, także w kontekście depresji. Dlatego tak ważne jest co wprowadzamy do naszego układu pokarmowego. Dużo się mówi o probiotykach, zwłaszcza przy stosowaniu kuracji antybiotykami. Ale najlepszy probiotyk może niewiele zdziałać bez prebiotyku. Obecnie testuję inulinę, ale na razie nie zaobserwowałam nic ciekawego.
Tylko nie wiem, jaką drogą zeszliśmy na temat bakterii?
Że one nami sterują, mają wpływ na nasz nastrój?

Tak, ale ponad tym wszystkim jest coś więcej, coś niematerialnego, coś, co nie bardzo się da zbadać naukowo, choć są czynione próby, coś czym My jesteśmy i o to mi chodziło w przedsennym poście. Ale dajmy temu spokój, bo mam naładowaną tym "głowę", ale słowami tego nie da się wyrazić.
