Na grandę to za dzieciaka się chodziło, teraz wolę kupić, wyhodować lub dostać, jak ktoś ma klęskę urodzaju.
I ładnie się uprasowało, teraz już w domu komplet, wszystkie kąty wysprzątana, wszystko poprane. Można by powiedzieć że pachnie, ale nie wiem czy mogę tak powiedzieć. Bo gdzie pachnie, to pachnie, ale trochę jedzie octami.
Spirytusowego używam głównie w celach czyszczących. Do spożycia używam bio jabłkowego, ale kupnego, bo wcześniej sama nie robiłam.
Tak, octy żywe, naturalne mają właściwości prozdrowotne. Można np. zrobić na jego bazie świetny napój izotoniczny, który nawadnia organizm lepiej niż zwykła woda. To tak a propos upałów.
A jak się jeszcze zrobi ocet na bazie ziół, to już wręcz lecznicze właściwości można uzyskać.
