Przypomniały mi się sceny z serialu "Upadek królestwa", gdy główny bohater Uhtred trafia do niewoli. Były tak dobrze zagrane, nakręcone, że odczuwałam wszystkie emocje targające bohaterem i mocno mnie poruszyły. Myślę, że ból fizyczny w sytuacji niewoli, choć ma duże znaczenie, to nie jest tak destrukcyjny, jak to co się dzieje w naszej głowie w związku ze zniewoleniem naszej osoby i niemożnością zrobienia niczego, poza poddaniem się oprawcy lub śmierci.

Ty na szczęście możesz powiedzieć: stop, już dość.
Dzień dobry

, przepraszam za wykład, ale sam go sprowokowałeś.
A sygnał na trąbce Ci odegrać na zmianę warty?
Ooo, chyba szykujesz się do pracy na 17 maja?
Miasto dba, żebyś się więcej ruszał.
U mnie też słoneczko grzeje, a wilga od dawna woła by pójść w knieje, to trza d...ę ruszyć.
Miłego!
