A ja przecież nie mówię, że ich potrzebujesz, stwierdzam, żeś niedoświadczon.
Nie martwię się i tak, bo wiem, co tego misia w zęby kłuje i nie o wegetarianizm tu chodzi. Wystarczy, że natkę dodam i kolendrą poprawię.
Dobrze, dobrze, korzystaj aury.
Tylko nie zapomnij o zapasach, bo jak ciepełko wróci, to będzie klops, a raczej bigos, tudzież musztarda po obiedzie.

