Po drugie nie ma co porównywać osoby na emeryturze lub na rencie z osobą pracującą na pełen etat lub z kimś kto prowadzi działalność lub też np. ma w mojej ocenie komfortową sytuację czyli pracę " na państwowym" .
To jednak trzy tygodnie pobytu, 16 dni nieobecności, 10 dni pozostaje na wyjazd z rodziną, przyjaciółmi, nieprzewidziane sytuacje ..i jeszcze stres i odnośnie pracy, którą często zabierzesz ze sobą plus ten dodatkowy dotyczący warunków bytowych. Już kiedyś napisałam jak ktoś się czuje super mając trójkę, czwórkę na 16 metrów to jego wybór. I sympatia do ludzi nie ma tu nic do rzeczy.
Co zaś do ratowania zdrówka... tylko raz miałam takie zabiegi jakie mi realnie pomagają i jakich nie mam na miejscu, sorry ale cztery masaże po 15 minut, prądy itp nie poprawią mojego stanu zdrowia. Bardziej sprzyjający mi klimat, możliwość pobytu w towarzystwie ale w pokoju już samemu... Zgadzam się z koleżanką, czasy się zmieniły, nasze oczekiwania też, jeżeli mam wybór i możliwość wolę wyjazd prywatny, kocham nasz kraj ale z różnych przyczyn dopiero teraz powoli zaczynam zwiedzać, odkrywać nowe miejsca. A uzdrowiska te które lubię odwiedzam na parę dni w miarę możliwości i zawsze czerpię radość z tych krótkich pobytów.
Ale mi się ulało.



