Dla mnie wyjazd do Sanatorium to nade wszystko rehabilitacja. Zależy mi na dobrej bazie zabiegowej. Na drugim miejscu są walory Uzdrowiska i tu dam porównanie. Oczywiście moje spojrzenie, każdy ma prawo do innego., swojego
A ja pokuszę się o porównanie Iwonicza do Szczawnicy. Może nie tyle porównanie, ale znalezienie plusów i minusów obu miejscowości (oczywiście plusy i minusy według mnie).
kruszynka pisze: 10 wrz 2026 22:30
A porównasz Szczawnicę chociażby do niej ?
1. Szczawnica.... malutki Plac Dietla, gdzie mieści się Pijalnia i są restauracje. Za bardzo nie ma gdzie posiedzieć, Górny Park Zdrojowy mało zagospodarowany, brak ławeczek, w Dolnym Altanka i staw. Tyle w centrum... pomijam restauracje rozlokowane przy głównej drodze. Unikam takich miejsc- jest hałas, smród przejeżających samochodów.
2. Iwonicz.... Duży Plac Dietla, obok Pijalnia, Bazar, Sklepiki i restauracje, niedaleko Teżnie i Park Zdrojowy i Ogród Romantyczny, basen. Można spacerować, posiedzieć na ławeczce z książką.
1. Szczawnica ... dla mających kłopoty z chodzeniem pozostaje tylko spacer wzdłuż Grajcarka. Wszystkie inne szlaki są zbyt trudne.
2. Iwonicz.... tereny niezbyt górzyste, można iść ulicą Leśną i iść... można iść w stronę Bełkotki, później na szlak. Dla chcących można pójść kawałek na Przymiarki czy do Bałucianki - (widziałam pana, który szedł o kulach do Wiaty szlakiem na Przymiarki).
1. Górale szczawniccy pazerni, sami nie wiedzą ile zdzierać z turystów.
2. Iwonicz wychodzi o wiele taniej w porównaniu z Uzdrowiskami na "topie".
Jedni lubią gwar, hałas, tłum ludzi, rozrywkowo spędzają czas. Inni szukają ciszy, spokoju, odstresowania się, oderwania się od pędu życia. Jedni są zafacynowani nowoczesnością.... inni wolą cofnąć się w czasie. Ja wybieram właśnie tę drugą formę czy to wypoczynku, czy rehabilitacji. To mnie relaksuje, odpręża. Dlatego z chęcią pojadę jeszcze trzeci raz do Iwonicza. Szczawnica... no może na 2 dni, by zobaczyć zmiany.
Jeszcze dam taki mały przykład. Bardzo lubimy z mężem Sopot. Nie ten gwarny w lecie, nie to sławne centrum z Monciakiem.... ale lasy, ciągnące się wokół Opery Leśnej aż do Gdyni. Podczas wędrówek udało nam się natrafić na poniemieckie bunkry, strzelnice, a nawet stanowisko armatnie. Morze i Molo tylko tak z doskoku i to wtedy, gdy tłumy mniejsze.
Nikogo nie przekonauję do Iwonicza... Szczawnicy... czy innej miejscowości. Po prostu opisuję jak to wygląda z mojego punktu widzenia. Nie piszę, że jakaś miejscowość to "dziura"... "zadupie"... czy jakoś tak. Po prostu piszę jak ja widzę i nikogo nie namawiam, by bywał tu czy tam. Szanujmy każdą z miejscowości, bo każda ma coś do zaoferowania. To że ktoś czuje się gdzieś źle, nie oznacza, że inni będą mieć tak samo. Często bywa odwrotnie. Nie wiem dlaczego jest taka nagonka na Iwonicz. Po trosze się domyślam.... ale dajmy spokój.
Sporo w tym roku zwiedziłam, mam porównanie wielu Uzdrowisk... Iwonicz wcale nie jest na samym końcu.
