Nadużywanie, pijaństwo, alkoholizm - niestety
-
forumowicz
Nadużywanie, pijaństwo, alkoholizm - niestety
W Polsce rocznie z powodu znacznego nadużywania alkoholu umiera wiele tysięcy osób. Około 80% osób dorosłych w Polsce, sięga po alkohol "z okazji" otrzymania wypłaty, premii, renty. Zaczyna się niewinnie, od weekendowych imprez, od szklaneczki na rozluźnienie, od sanatoryjnych "imprezek". Z czasem jedno piwo zamienia się w kilka. Piją politycy i lekarze - nierzadko w pracy. Coraz częściej pije młodzież. Upijają się dzieci. Cóż, dorośli są dla nich pierwszym przykładem.
Czy możemy z tego wyjść? Jak?
Po pierwsze dawać dobry przykład.
Po drugie...? No właśnie jak?
Czy możemy z tego wyjść? Jak?
Po pierwsze dawać dobry przykład.
Po drugie...? No właśnie jak?
-
ewiko
- Super Kuracjusz

- Posty: 2465
- Na forum od: 10 lut 2013 07:07
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 8
- Podziękowano: 1 raz
Re: Nadużywanie, pijaństwo, alkoholizm - niestety
Gdybyśmy znali odpowiedź nie byłoby tylu ludzkich tragedii. Nigdy nie oceniam ludzi z tego typu problemami , bo nigdy nie wiemy co popchnęło ich w tym kierunku. To bywa rozstanie, śmierć ukochanej osoby, bądź samotność wśród najbliższych..... W dzisiejszych czasach strata pracy bywa początkiem tego stanu rzeczy. Absolutnie nie usprawiedliwiam tych ludzi, lecz nie można wykluczać ich z społeczeństwa a trzeba starać się pomóc, choćby przez rozmowę, okazanie zainteresowania ich sytuacją. Nie można pozostawić ich samym sobie. Bardzo ważna jest rodzina która musi zrobić wszystko co tylko możliwe by "odzyskać" swoich najbliższych. No cóż..... nie zawsze się udaje.
-
forumowicz
Re: Nadużywanie, pijaństwo, alkoholizm - niestety
ewiko
Ludzi uzależnionych, czy też zwykłych pijaczków, jak najbardziej nie trzeba wykluczać ze społeczeństwa.
Oczywiście, im warto pomagać. Jak piszesz ważna rola w tej sprawie przypada rodzinie, najbliższym, kolegom.
Jednak pozostaje kwestia alkoholu. Dopóki będzie on produkowany, dopóki będzie społeczna aprobata picia alkoholu (z okazji i bez okazji), dopóty będą ludzie uzależnieni i zwykli pijacy.
Zastanówmy się: chrzest, komunia, zaręczyny, ślub, urodziny, imieniny, matura, dyplom, awans w pracy, spotkanie kumpla, wyjazd do sanatorium i na inny urlop, powodzenie abo niepowodzenie - okazja zawsze się znajdzie, a alkohol praktycznie wszędzie jest dostępny
Ludzi uzależnionych, czy też zwykłych pijaczków, jak najbardziej nie trzeba wykluczać ze społeczeństwa.
Oczywiście, im warto pomagać. Jak piszesz ważna rola w tej sprawie przypada rodzinie, najbliższym, kolegom.
Jednak pozostaje kwestia alkoholu. Dopóki będzie on produkowany, dopóki będzie społeczna aprobata picia alkoholu (z okazji i bez okazji), dopóty będą ludzie uzależnieni i zwykli pijacy.
Zastanówmy się: chrzest, komunia, zaręczyny, ślub, urodziny, imieniny, matura, dyplom, awans w pracy, spotkanie kumpla, wyjazd do sanatorium i na inny urlop, powodzenie abo niepowodzenie - okazja zawsze się znajdzie, a alkohol praktycznie wszędzie jest dostępny
-
ewiko
- Super Kuracjusz

- Posty: 2465
- Na forum od: 10 lut 2013 07:07
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 8
- Podziękowano: 1 raz
Re: Nadużywanie, pijaństwo, alkoholizm - niestety
Tak , całkowicie się zgadzam. Tylko że alkohol jest dla ludzi, pytanie czy potrafimy pić z kulturą. PIĆ , nie oznacza UPIĆ się.
No cóż, alkohol był, jest i będzie produkowany. Wyeliminowanie tego trunku to nie jest wyjście , ten kto tego potrzebuje zawsze znajdzie inną drogę do zdobycia butelczyny. Pamiętam czasy kiedy alkohol był na kartki, Polacy są zaradni , poradzili sobie również w tej sytuacji. Problemem jest to że w dzisiejszych czasach , jakże stresujących , mamy coraz powodów bądź wymówek do ucieczki w tym jakże zgubnym kierunku. I tu znów pojawia się wątek rodzinny, zamiast sięgać po szklaneczkę drinka , usiądźmy razem, porozmawiajmy, wyrzućmy z siebie to z czym nie dajemy sobie rady. Wsparcie, zrozumienie bliskiej osoby pomaga.
Rozmawiać, rozmawiać..... nie uciekać w alkohol
No cóż, alkohol był, jest i będzie produkowany. Wyeliminowanie tego trunku to nie jest wyjście , ten kto tego potrzebuje zawsze znajdzie inną drogę do zdobycia butelczyny. Pamiętam czasy kiedy alkohol był na kartki, Polacy są zaradni , poradzili sobie również w tej sytuacji. Problemem jest to że w dzisiejszych czasach , jakże stresujących , mamy coraz powodów bądź wymówek do ucieczki w tym jakże zgubnym kierunku. I tu znów pojawia się wątek rodzinny, zamiast sięgać po szklaneczkę drinka , usiądźmy razem, porozmawiajmy, wyrzućmy z siebie to z czym nie dajemy sobie rady. Wsparcie, zrozumienie bliskiej osoby pomaga.
Rozmawiać, rozmawiać..... nie uciekać w alkohol
-
forumowicz
Re: Nadużywanie, pijaństwo, alkoholizm - niestety
Rewolucji z tym nie zrobimy , czasy prohibicji już świat przerabiał .Są odpowiednie komórki leczenia , pomagania ludziom z tym problemem .Ludzie pili produkty alkoholowe od zamierzchłych czasów i chyba będą pić do końca świata ( a może dzień dłużej
) Począwszy od najwyższych szczebli władzy po maluczkich
Takie dywagacje można prowadzić jeszcze na wiele tematów jakichkolwiek używek .W tym temacie chyba wystarczy napisać " Nie popieram" i to będzie całe sedno 
