Wyjezdżam do sanatorium i...........(co wtedy myslicie)?

Tu można inicjować tematy niemieszczące się w zakresie innych kategorii.
Awatar użytkownika
darek
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 8364
Na forum od: 16 lut 2012 20:21
Oddział NFZ: Śląski
Staż sanatoryjny: 0
Podziękował: 13 razy
Podziękowano: 84 razy

Re: Wyjezdżam do sanatorium i...........(co wtedy myslicie)?

Post autor: darek »

Wyjezdżam do sanatorium i...........(co wtedy myslicie)?

Każdorazowo ,że Odpocznę -a co to jest odpoczynek błogie leżakowanie ?
Każdorazowo ,że Poprawię po powrocie notowania u lekarza kierującego -poprawa stanu zdrowia
Każdorazowo ,że poznam Ciekawych Ludzi -to się spełnia
Każdorazowo, że nic mnie już nie zaskoczy - Kolejny raz zdarzają się ciekawe sytuacje
Każdorazowo,czy spotkam kogoś kogo dawno nie widziałem i urwał się kontakt
Każdorazowo,czy lekarz w ośrodku będzie na tyle przychylny ,że zaordynuje To co Chciałbym (zabiegi )
Każdorazowo,czy 22 zostanie przesunięta czy też spotkamy wyrozumiałych Recepcjonistów /Recepcjonistki
buli
Aktywny Kuracjusz
Aktywny Kuracjusz
Posty: 29
Na forum od: 08 mar 2013 17:41

Re: Wyjezdżam do sanatorium i...........(co wtedy myslicie)?

Post autor: buli »

DiDi35 pisze:ja raczej czuje obawy bo: nie mam pojecia co ze soba zabrac (jade pierwszy raz) co tam bede robic bo mam 35 lat i czy nie bede sie nudziala ( mam nadzieje ze w pokoju bedzie ktos zblizony wiekowo) i czy mnie puszcza 2 dni wczesniej do domu bo mam byc swiadkiem na slubie...i jakie bede miala zabiegi na kregoslup (moja pani neurolog nastraszyla nbie ze napweno po nich bede potrzebowala tramalu wiec juz mam stosowna rcepte)
witam DiDi mam takie same obawy jak Ty...też mam 35 lat i boje sie nudy!ale myśle że nie będzie najgorzej,pozdrawiam:)
BOZENA196711
Bardzo Pomocny Kuracjusz
Bardzo Pomocny Kuracjusz
Posty: 120
Na forum od: 02 sie 2012 22:15

Re: Wyjezdżam do sanatorium i...........(co wtedy myslicie)?

Post autor: BOZENA196711 »

Witam, jadę w tym roku po raz pierwszy (to znaczy mam nadzieję jechać bo terminu jeszcze nie mam). Wszystko co nowe zdecydowanie więcej budzi we mnie ciekawości niż strachu. Ale wiecie co? Bez względu na miejsce,warunki, pogodę, towarzystwo to i tak jestem pewna że wrócę zadowolona. Trzy tygodnie tylko dla siebie! Litr balsamu do ciała, który w końcu uda mi się użyć wieczorem, czas pod prysznicem bez stukania bo wszyscy na raz chcą siku, książka która leży nieprzeczytana od 2 lat, starannie zrobiony makijaż nie w aucie na czerwonym świetle, relax z maseczką na twarzy, jakiś kulturalny pan, który nie będzie patrzył mi w ślepia z nadzieją że mu koszulę wyprasuję. Nie wiem czy od liceum przydarzyło mi się to kiedykolwiek później. Trzy tygodnie bez "Mamo jeść", "Mamo pić" "Mamo sr..) HURRA! Może być nawet w Pcimiu Dolnym w gradobicie.