Reportaż radiowy - temat sanatoryjny.
Re: Reportaż radiowy - temat sanatoryjny.
Możecie dodawać swoje komentarze na stronie radia pod artykułem o reportażu...
zacytuję pierwszy:
Zdaniem przebywających w sanatoriach panów po czterdziestce, prawie połowa kuracjuszek to kobiety seksowne, a co czwarta jest osobą bez zahamowań, pisze "Polska Gazeta Krakowska".Badania przeprowadzone w sierpniu 2007 r. przez OBOP w 31 polskich uzdrowiskach, w tym sześciu małopolskich, nie pozostawiają wątpliwości: dla ok. 15% mężczyzn pobyt w sanatorium jest okazją do zawarcia bardzo bliskiej znajomości z kobietą. Dla połowy z nich nie ma znaczenia jej stan cywilny, a co dziesiąty wyznaje, że wolałby uprawiać seks z mężatką. Do flirtowania przyznaje się ok. 60% sanatoryjnych podrywaczy. Ponad połowa aktywnych seksualnie kuracjuszy koncentrowała się na jednej kobiecie, a co piąty potrzebował urozmaicenia. Dla połowy badanych miejscem schadzek był sanatoryjny pokój, a dla co czwartego - łono natury.
Czy oznacza to, że małżonki nie powinny pod żadnym pozorem godzić się na kolejne wyjazdy mężów do sanatoriów? Niekoniecznie. Podczas badań prowadzonych pod kierunkiem seksuologa prof. Zbigniewa Izdebskiego trzy czwarte kuracjuszy w anonimowych ankietach wyznało, że nie podejmowało w sanatoriach żadnych form aktywności seksualnej. "Skoki w bok" były najczęściej udziałem mężczyzn z wykształceniem zawodowym, średnim lub pomaturalnym. Rzadziej dotyczyły mężów lub wdowców, częściej kawalerów i konkubentów.
No i czeka się po 2lata do sanatorium...
A jest wiele osób autentycznie chorych, nie tylko "samotnych". Krystyna.
zacytuję pierwszy:
Zdaniem przebywających w sanatoriach panów po czterdziestce, prawie połowa kuracjuszek to kobiety seksowne, a co czwarta jest osobą bez zahamowań, pisze "Polska Gazeta Krakowska".Badania przeprowadzone w sierpniu 2007 r. przez OBOP w 31 polskich uzdrowiskach, w tym sześciu małopolskich, nie pozostawiają wątpliwości: dla ok. 15% mężczyzn pobyt w sanatorium jest okazją do zawarcia bardzo bliskiej znajomości z kobietą. Dla połowy z nich nie ma znaczenia jej stan cywilny, a co dziesiąty wyznaje, że wolałby uprawiać seks z mężatką. Do flirtowania przyznaje się ok. 60% sanatoryjnych podrywaczy. Ponad połowa aktywnych seksualnie kuracjuszy koncentrowała się na jednej kobiecie, a co piąty potrzebował urozmaicenia. Dla połowy badanych miejscem schadzek był sanatoryjny pokój, a dla co czwartego - łono natury.
Czy oznacza to, że małżonki nie powinny pod żadnym pozorem godzić się na kolejne wyjazdy mężów do sanatoriów? Niekoniecznie. Podczas badań prowadzonych pod kierunkiem seksuologa prof. Zbigniewa Izdebskiego trzy czwarte kuracjuszy w anonimowych ankietach wyznało, że nie podejmowało w sanatoriach żadnych form aktywności seksualnej. "Skoki w bok" były najczęściej udziałem mężczyzn z wykształceniem zawodowym, średnim lub pomaturalnym. Rzadziej dotyczyły mężów lub wdowców, częściej kawalerów i konkubentów.
No i czeka się po 2lata do sanatorium...
A jest wiele osób autentycznie chorych, nie tylko "samotnych". Krystyna.
-
forumowicz
Re: Reportaż radiowy - temat sanatoryjny.
I kolejny komentarz ze strony radiowej do w/w reportażu :
Reportaż Radia Lublin
Nadesłane na [email].lublin.pl
ja bylam 2 razy w sanatorium i dostalam skierowanie na kolejny turnus. wiadomo, ze zachowanie czlowieka zalezy tylko i wylacznie od niego. ja korzystam z zabiegów, również tych wieczornych ( potańcówkach) a dlaczego? zeby "dostac" też niezłą dawkę śmiechu. Uwielbiam patrzeć na zachowanie niektórych ludzi, umizgów, podrywów, tańców wygibańców itd. nic tak nie poparawia humoru jak taki widok. a to, ze pojde na tance to wcale nie oznacza, ze bede sie prowadzac za rączkę z jakimś "kuracjuszem" i uprawiać sex!!!!! a spacer i rozmowa jeszcze nikomu nie zaszkodziły
Pozdrawiam!
Gosia
Reportaż Radia Lublin
Nadesłane na [email].lublin.pl
ja bylam 2 razy w sanatorium i dostalam skierowanie na kolejny turnus. wiadomo, ze zachowanie czlowieka zalezy tylko i wylacznie od niego. ja korzystam z zabiegów, również tych wieczornych ( potańcówkach) a dlaczego? zeby "dostac" też niezłą dawkę śmiechu. Uwielbiam patrzeć na zachowanie niektórych ludzi, umizgów, podrywów, tańców wygibańców itd. nic tak nie poparawia humoru jak taki widok. a to, ze pojde na tance to wcale nie oznacza, ze bede sie prowadzac za rączkę z jakimś "kuracjuszem" i uprawiać sex!!!!! a spacer i rozmowa jeszcze nikomu nie zaszkodziły
Pozdrawiam!
Gosia


