Witam
Pojawia się w tym wątku kilka spraw do których chciałbym się odnieść ,jeżeli oczywiście dobrze zrozumiałem ich przesłanie .
Najpierw sprawa pokoi w jakich przychodzi nam mieszkać podczas pobytu w sanatorium .Wieloosobowe to dla mnie porażka ,nie mówię że wszędzie mają być jedynki i dwójki bo jest to praktycznie niewykonalne .Dwa lata temu miałem wątpliwą przyjemność mieszkać w czwórce i dosłownie przekląłem ten pobyt .Co prawda po kilku mniej lub bardziej dosadnych słowach udało się przynajmniej po godzinie 22 doprowadzić do względnego spokoju ,ale jednak niesmak przez cały pobyt trwał .Nie było możliwości zmiany pokoju i chcąc nie chcąc trzeba było przetrwać.
Od tamtego czasu jeżdżę prywatnie i jeśli się da to co pół roku ,wykupuję sobie jedynkę i mam po prostu święty spokój z ewentualnymi kłopotliwymi współlokatorami .
Na stołówce na szczęście nie zdarzały się żadne incydenty poza jednym w zasadzie dosyć śmiesznym ,jeden z panów nieświadomie zabrał sobie troszkę wędliny z mojego talerza ,nawiasem mówiąc dla mnie śmieszne że dostawałem jako osoba pełnopłatna dosłownie trzy plasterki więcej .
Według mnie nie powinno się robić różnicy między osobami z skierowaniem a pełnopłatnymi zwłaszcza na stołówce .
Padła kwestia małżeństw ,uważam że jeżeli udało im się otrzymać w tym samym czasie i ośrodku skierowania to na pewno nie chcieliby by być rozdzieleni .Ci ludzie może po raz pierwszy korzystają z sanatorium ,płacą przez lata składki a same ośrodki starają się aby zakwaterować ich razem i to się nie zmieni a raczej będzie jeszcze bardziej się rozwijać .
Piszecie że tzw "wczasowicze " wręcz olewają zabiegi ,regulaminy ,tylko że jeżeli dostali skierowanie to ktoś to jednak zaakceptował a to że wolą od rana raczyć się trunkami i biegać po podpisy to ich niepoważny wybór .Zgoda kierownictwo ośrodka mogłoby interweniować ale co też tutaj było mówione wolą czasem przymknąć oko zamiast uruchamiać procedury karalne .Nie popieram tego ,mogę się buntować,składać zażalenia ale efekt jest taki ze jeżeli nawet podczas mojego pobytu dyscyplina się zaostrzy to ia tak potem wszystko wraca do normy .Nie zmienimy pewnych warunków a przynajmniej ja tak uważam .
Ja osobiście zawsze korzystam z wszelkich zabiegów bo widzę w tym poprawę swojego zdrowia i głupotą byłoby nie korzystać z nich.
Kruszynka jest widzę trochę zła gdy pada słowo wczasy ,ale tak na dobrą sprawę jest to forma wypoczynku ,relaksu ,rehabilitacji ale też przyjemności ,bo przecież ile faktycznie zajmują nam zabiegi 2- 3 godziny ,reszta to nasz czas który sobie zagospodarowujemy tak jak każdy ma na to ochotę .
A to że zawsze będą takie osoby których głównym zajęciem będzie obserwacja i wydawanie sądów to też jest nieuniknione .
Może nas to denerwować ,bulwersować ale ich tym bardziej nie zmienimy .
A tych niezadowolonych też zawsze będzie jakiś procent ,bo nawet gdyby na powitanie rozłożono czerwony dywan to i tak odcień będzie im nie pasował.
Życzę aby każdy pobyt w sanatorium był czymś miłym ,relaksującym i chętnie wspominanym
Pozdrawiam
