Dzień dobry
Wczoraj, wręcz przeciwnie Andziu, po 22.00 byłem już w objęciach podusi. Snu ostatnio mało, to fakt.
Niedawno wstałem, słońce się gdzieś podziało.
A tu widzę niezłe jaja bez kakałka są

i krówka niewydojona zaraz zacznie ryczeć

I jeszcze przepraszać trza będzie
Na psychikę jej padnie
Miłego życzę
Majko, będzie dobrze. Dolecz płuca i Zmykaj ze szpitala
