lato - AD 2014 się nam kończy...
- biedroneczka
- Przyjaciel forum

- Posty: 4424
- Na forum od: 03 sty 2012 09:40
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 8
-
forumowicz
- biedroneczka
- Przyjaciel forum

- Posty: 4424
- Na forum od: 03 sty 2012 09:40
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 8
Re: lato - AD 2014 się nam kończy...
dziś nastąpiła równonoc jesienna, a wraz z nią o 4.29 rano nadeszła astronomiczna jesień.
Co to oznacza?
Astronomiczna jesień nadchodzi wtedy, kiedy Słońce, widoczne na niebie na półkuli północnej, przekracza punkt na swojej orbicie (tzw. punkt Wagi), w którym promienie słoneczne padają na równik ziemski pod kątem 90 stopni. Zaczyna wówczas słabiej oświetlać półkulę północną, a mocniej – południową. Najbardziej odczuwają to bieguny – na północnym oznacza to początek nocy polarnej, na południowym – trwającego pół roku dnia.
23 września nastąpiła równonoc jesienna – dzień i noc zrównały się, a więc są tej samej długości. No, prawie tej samej, bo istnieje jeszcze coś takiego jak zjawisko refrakcji, czyli ugięcia promieni słonecznych w atmosferze ziemskiej. Sprawia ono, że 23 września dzień potrwa jednak nieco dłużej niż 12 godzin (np. w Warszawie o około 9 minut i 30 sekund).
Potem noc będzie stopniowo się wydłużać, a dzień skracać – aż do 22 grudnia, kiedy to trzy minuty po północy nastąpi przesilenie zimowe i dzień na naszej półkuli zacznie stopniowo triumfować nad nocą. I tak aż do 20 marca 2015, do godziny 23:45, kiedy to nastąpi równonoc wiosenna. Ale to już inny temat...
Pozdrawiam jesiennie, chociaż mam nadzieję na piękne Babie Lato i duuuużo słońca na niebie
Re: lato - AD 2014 się nam kończy...
- basiat
- Przyjaciel forum

- Posty: 11042
- Na forum od: 27 kwie 2014 17:00
- Oddział NFZ: Podlaski
- Staż sanatoryjny: 5
Re: lato - AD 2014 się nam kończy...
Ale jesień też bywa piękna
[ obrazek zewnętrzny ]
-
forumowicz
Re: lato - AD 2014 się nam kończy...
Na zakończenie tego tematu pragnę zacytować piękny wiersz jednego z ulubionych moich poetów
"Strofy o późnym lecie"
Zobacz, ile jesieni!
Pełno jak w cebrze wina,
A to dopiero początek,
Dopiero się zaczyna.
Nazłociło sie liści,
Że koszami wynosić,
A trawa jaka bujna,
Aż się prosi, by kosić.
Lato, w butelki rozlane,
Na półkach słodem się burzy.
Zaraz korki wysadzi,
Już nie wytrzyma dłużej.
A tu uwiądem narasta
Winna jabłeczna pora.
Czerwienna, trawiasta, liściasta,
W szkle pękatego gąsiora.
Na gorącym kamieniu
Jaszczurka jeszcze siedzi.
Ziele, ziele wężowe
Wije się z gibkiej miedzi.
Siano suche i miodne
Wiatrem nad łąką stoi.
Westchnie, wonią powieje
I znowu się uspokoi.
Obłoki leża w stawie,
Jak płatki w szklance wody.
Laską pluskam ostrożnie,
Aby nie zmącić pogody.
Słońce głęboko weszło
W wodę, we mnie i w ziemię,
Wiatr nam oczy przymyka.
Ciepłem przejęty drzemie.
Z kuchni aromat leśny:
Kipi we wrzątku igliwie.
Ten wywar sam wymyślilem:
Bór wre w złocistej oliwie.
I wiersze sam wymyślilem.
Nie wiem, czy co pomogą,
Powoli je pisze, powoli,
Z miłoscią, żalem, trwogą.
I ty, mój czytelniku,
Powoli, powoli czytaj
Wielkie lato umiera
I wielką jesień wita
Wypiję kwartę jesieni,
Do parku pustego wrócę,
Nad zimną, ciemną ziemię
Pod jasny księżyc się rzucę.
[ obrazek zewnętrzny ]
