Strona 2 z 4
Re: Gdy odchodzi ktoś bliski
: 22 lip 2015 15:07
autor: Rachel
kruszynka pisze:Jeżeli odchodzi ktos bliski i zostaje partner mąż czy zona to można wybaczać i pamiętać mimo wszystko te dobre chwile wśród tych złych.Jeśli odchodzi rodzić ,który zgotował piekło rodzinie a są dzieci ,to sorki trudno im wmawiać że tata oprawca był dobry bo kupił lody i pamietajcie tylko to a co złe wykreślcie.
To tylko moja opinia.
Rodzic zgotował rodzinie piekło...
Jeden rodzic zgotował piekło a gdzie był drugi rodzic aby do tego piekła nie dopuścić?
Kobiety, bo to one najczęściej są ofiarami przemocy, tkwią przy mężach tyranach a dzieci cierpią.
Wciąż uważam, że człowiek z sercem, z duszą, człowiek wrażliwy nie odczuje ulgi po zmarłym
Re: Gdy odchodzi ktoś bliski
: 22 lip 2015 15:30
autor: forumowicz
Rachel witaj

temat rzeka .Często śmierć uwalnia bliskich od tyrana ,a kobiety? sytuacje są różne .Ktoś ma dużo siły i uwolni się a ktos inny tego nie potrafi.Tyran odchodzi i o tyranie się zapomina i dobrze ,że człowiek posiada taką zdolność,zdolnośc zapominania .
Re: Gdy odchodzi ktoś bliski
: 22 lip 2015 19:23
autor: wojtek11
Kruszynko masz rację temat jak rzeka śmierć uwalnia od tyrana ale zostawia wiele smutku po osobie kochanej życie toczy się dalej wspomnienia zostają tak jak pisałem życie to nie bajka życie to przetrwanie każdy ma swoją drogę wybór zły płacz dobry radość i nasze życie toczy się dalej pozdrawiam
Re: Gdy odchodzi ktoś bliski
: 23 lip 2015 22:37
autor: Rachel
Tyran jest Tyranem gdy żyje, ale człowiek ma (a może niektórzy nie mają) cechy LUDZKIE takie jak wybaczanie. Tyran też był kiedyś dzieckiem a potem dorósł i... i nie zawsze był Tyranem. Pewnie jakby sobie bliscy przypomnieli to też cudowne wspomnienia by się znalazły. Człowiek odchodzi na zawsze i nikt tego nie zmieni więc dlaczego od razu cieszyć się, że nie będzie jego wśród nas? Dlaczego nie wybaczyć? Czuć ulgę? Może on będąc wśród żywych potrzebował pomocy bo człowiek nie bierze się Tyranem ot tak sobie. Nie rodzi się Tyranem. Tacy ludzie to chorzy ludzie, a nie kto inny jak ludzie "rozumni" powinni widzieć w Tyranach chorych potrzebujących pomocy. Jestem odmiennego zdania ale może dlatego, że uważam, że wszyscy ludzie są dobrzy tylko niektórzy w przeszłości zaznali za mało miłości i bardziej od innych potrzebują pomocy.
Re: Gdy odchodzi ktoś bliski
: 31 lip 2015 22:12
autor: jawa 53
Umarłych wieczność dotąd trwa,
dokąd pamięcią się im płaci.
Chwiejna waluta.Nie ma dnia,
by ktoś wieczności swej nie tracił
Wisława Szymborska
Dzisiaj mija czwarta rocznica śmierci mojej żony za miesiąc siódma śmierci siostry.
Obydwie zmarły na choroby nowotworowe. Siostra miała nowotwór złośliwy,operacja, radioterapia, konsultacje u profesorów,
wizyty u bioenergoterapeutów i w cudownych miejscach po roku beznadziejnej walki odeszła.
Przez rok nie mogłem dojść do siebie, przy wsparciu kochanej żony odzyskałem smutny spokój.
Wtedy na nowotwór zachorowała żona. Znajomość procedur i profesorów pomogła w szybkim załatwieniu operacji w bardzo dobrej
Klinice,po operacji okazało się że był to łagodny nowotwór.
Radioterapia, leczenie onkologiczne,sanatorium onkologiczne, po roku wznowa.
Na klinice słowa pociechy: ten nowotwór to operujemy po siedem razy i pacjenci żyją dziesiątki lat.
Niestety nie wytrzymało serce i żona zmarła kilkanaście dni po operacji.
Tym razem odciąłem się od świata, zająłem się pracą wnukami i rodzicami w podeszłym wieku.
Po dwóch latach wróciłem do życia, pojawiły się marzenia,uczucie, nadzieja.
Wszystko prysło po roku jak bańka mydlana.
Aktualnie odnalazłem się w Klubie Emerytów,mamy zajęcia jogi które dają mi sprawność fizyczną ,tai- chi które daje mi spokój wewnętrzny, wykłady , ogniska, zabawy.
Zyskałem ponad stu znajomych w których towarzystwie czuję się dobrze.
Re: Gdy odchodzi ktoś bliski
: 31 lip 2015 22:21
autor: Fionka
Tak trzymaj

Re: Gdy odchodzi ktoś bliski
: 01 sie 2015 10:50
autor: Suzen
Jawo,ten spokój wewnętrzny ,który odnalazłeś ,daje bardzo wiele...ukoi...
Re: Gdy odchodzi ktoś bliski
: 01 sie 2015 11:07
autor: malgorzatas
Jawa

każdy z nas stracił kogoś bliskiego...nie ma osoby na forum co by nie przeżyła takiej sytuacji..jest mi bardzo przykro że cierpisz
Ja straciłam zaraz po porodzie syna

...straciłam siostrę jak ona miała 50 lat...osierociła syna...rodzice umierali mi na rękach

teraz mam bardzo ciężką sytuację z bratem...tez nie wiem czego się spodziewać...ale życie toczy się dalej...trzeba żyć..pozdrawiam ciebie i myślę że odnajdziesz spokój w sercu...przyjaciele to bardzo dużo
I jeszcze jedno chyba nie ma nic gorszego jak rodzice chowają swoje dziecko

Re: Gdy odchodzi ktoś bliski
: 01 sie 2015 11:57
autor: forumowicz
Tak,zapewne nie ma nikogo tutaj ,komu by nie był znany ból po odejściu kogoś kogo się kochało.Członka rodziny ,przyjaciela.
Żadne słowa nie oddadzą tego stanu jaki nam w tamtej chwili towarzyszył.
Tym bardziej cenne są słowa:
"Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego ..."
ks. Jan Twardowski
[ obrazek zewnętrzny ]
Re: Gdy odchodzi ktoś bliski
: 01 sie 2015 15:52
autor: Ramona2
Każdy z nas przeszedł ból po stracie bliskich. Ja na swoim przykładzie wiem , że każde odejście osoby bliskiej przeżywamy inaczej. Moja siostra miała 22 lata jak zmarła, mój tata miał 80 lat , teściowie po 75 i wiele innych osób z rodziny którzy odeszli w różnym wieku i z różnych przyczyn. Każdą śmierć osób mi bliskich przeżywałam inaczej, w inny sposób. Ale wierzcie mi najbardziej przeżyłam i przeżywam do tej pory jest śmierć mojego męża. wiem doskonale, że życie toczy się dalej ale nie jest mi łatwo. Po mimo, że juz lada chwila minie 2 lata to wcale nie jest mi lżej pogodzić się z Jego odejściem. Staram się jak mogę czerpać z życia to co najlepsze, ale mam jakąś taką wewnętrzną blokadę, że nie chce mi się do ludzi, najlepiej jest mi samej w czterech ścianach.Są dni że jest fajnie ale są też takie , że nie chce mi się żyć , bo po co i dla kogo jak nie ma tej drugiej kochanej osoby. Wiem mam dzieci i cudownego wnusia, ale ta miłość do nich nie zastąpi mi miłości męża.
Pozdrawiam