Byłam, na własne oczy zobaczyłam i chyba już więcej nie chciałabym tam pojechać

opisuję jak ja zarejestrowałam pobyt:
Zakwaterowanie
Przyjechałam o 8 rano myśląc, że będzie możliwość wyboru pokoju jak w innych ośrodkach a tu proszę....niespodzianka

w recepcji powitały mnie dwie bardzo naburmuszone panie, które na moją prośbę o pokój z balkonem odparły, że każdy by tak chciał, że nie ma ich za wiele i że teraz jeszcze w pokojach są kuracjusze no i że one mi coś tam dadzą ale nie wiedzą czy balkon jest "czynny". W tym momencie zrozumiałam, że te panie pracują tam za karę i nie są stworzone do obsługi kuracjuszy

Kipiało od nich złością na odległość wrrrr. Dostałam pokój na 1 piętrze niestety w starej części B ale o możliwość wejścia do pokoju, to muszę pytać pokojowe bo one nie wiedzą kiedy wyprowadzą się obecni kuracjusze

Poczułam się jak z "gorszego sortu"

Podłoga skrzypiała, pokój ciemny na tyle, że nawet w słoneczny dzień trzeba było zapalać światło. Jedyny plus, to upragniony balkon (zadaszony i też ponury) a na nim mega duża suszarka

Łazienka była schludna i czysta
Wyżywienie
Dla mnie rewelacja. Miałam dietę lekkostrawną ale niestety przytyłam. Posiłki były smaczne i powtarzały się dopiero po 14 dniach. Kelnerki bardzo miłe i uśmiechnięte.
Zabiegi
Zabiegi miałam dobrze dobrane. Takie jak chciałam (pole magnetyczne, tens, plastry borowinowe, kąpiel świerkowa, aquvibron, gimnastyka ogólna i kuracja pitna

Rehabilitanci bardzo sympatyczni, pomocni i zawsze uśmiechnięci. Nie było problemu z zamianą godziny zabiegu.
Rozrywka/integracja
Brak zebrania informacyjnego. Kuracjusz pozostawiony sam sobie. Bardzo lakoniczne informacje na temat wycieczek przekazano nam podczas obiadu aaaa i jeszcze powiedziano, że jak zabraknie chlebka ciemnego to się dokroi

i to na tyle info. Resztę trzeba było samemu zwęszyć

A wielka szkoda, bo mając tak fajną restaurację jak Bohema można było zorganizować "tańce integracyjne"
Sama okolica piękna. Pogoda była cudna więc udało mi się zdobyć okoliczne górki i miasteczka. Jest co zwiedzać i podziwiać no i oczywiście nacieszyć oko
To tyle z moich refleksji. Uczucia mam mieszane. Chyba przytłoczył mnie ten ciemny bez światła dziennego pokój w starej części i brak kompetencji recepcji. Nie chciałabym tam pojechać kolejny raz
