W życiu nie widziałem bardziej pokrętnego tłumaczenia słowa "fajfy" - "bezpłatny wstęp na tańce"darek pisze:(...)tzw Faify -to inaczej bezpłatny wstep na tańce z teoretycznie obowiązkowa konsumcja
To przyjęcie popołudniowe lub zabawa taneczna zaczynające się o piątej po południu. Słowo fonetycznie zapożyczone z ang. five (pięć)
Tak, w miejscowościach uzdrowiskowych jest nazywana popołudniowa zabawa taneczna zaczynająca się zazwyczaj o piętnastej i nie
zawsze wstęp na tę zabawę jest bezpłatny - przykład: sobotnie i niedzielne fajfy w iwonickim "Krakowiaku". O konsumpcji nie dyskutuję.
jacky w "Rolniku" ten numer by nie przeszedł; tam najczęściej obsługuje właścicielka (ewentualnie jej córka) tego przybytku, który trudnojacky6 pisze:(...) Proszę o przybycie szefa - właściciela lokalu (...)
nawet nazwać kawiarnią. To zdecydowanie zbyt wygórowana nazwa tego miejsca, w którym jak pisała Suzen od dawna gra ta sama "zdarta płyta",
a do konsumpcji można zamówić co najwyżej kawę, herbatę kilka soków, lody i ciastka, kupowane w cukierni przy wschodniej bramie.
Niestety w Nałęczowie w okresie Adwentu wybór miejsca żeby chwilę potańczyć jest naprawdę niewielki, a tak właściwie ... to żaden.


