Rachel pisze: 23 sie 2017 16:42
Uważam też, że kobiety w pewnym wieku nie powinny nosić spódnic/sukienek mini. Nie zdają sobie sprawy jak śmiesznie wyglądają. Nawet najpiękniejsze nogi tu nie pomogą. To, że noszą mini to nie ich sprawa, raczej ich problem
Moim zdaniem to też nie Twoja sprawa, ale problem to już nie ich tylko Twój. Czyżby zazdrość?
Co oznacza stwierdzenie "kobiety w pewnym wieku"? Jakim wieku? Dlaczego dwudziestoparolatka,
w mini, z cellulitem opadającym na kolana ma wyglądać lepiej niż zgrabna, wysportowana pięćdziesięciolatka?
Poza tym bardzo często "ta cała reszta" tej pięćdziesięciolatki wygląda o niebo lepiej niż tej sporo młodszej pani.
Równie dobrze można napisać, że kobiecie po pięćdziesiątce nie wypada chodzić w bieli bo wygląda jak
"Dzidzia - Piernik". Bo jasne to tylko dla młodszych. Uważam, że w obecnej chwili, bardziej istotne jest
dobranie stroju do sytuacji, miejsca, okoliczności a nawet partnera, a nie stosownie do wieku.
Popieram całkowicie post Słoneczka.

Należy robić coś dla siebie, dla swojej wygody, swojego dobrego samopoczucia,
i dla bliskiej osoby, a nie oglądać się na innych na zasadzie "co ludzie powiedzą?" To małomiasteczkowe i trąci kołtunerią.
Mnie nie potrzeba dworca i peronu żeby objąć i mocno przytulić, a nawet pocałować bliską mi osobę, ale powinno to być
naturalne zachowanie, a nie sztuczne, na pokaz, czy wręcz obsceniczne. Śmiech? nie ma nic przyjemniejszego. Bardzo
często się śmiejemy, nieraz jest to beztroski śmiech prawie do łez i nie widzę w tym nic niestosownego. Chociaż zauważyłem,
że nasza radość czasem, innych wręcz irytuje. Mini? bardzo proszę. Idziemy razem, tak krótkie jakie tylko jej odwaga pozwoli
jej założyć. Idzie sama to już stosownie do okoliczności. Tak więc zachowujmy się naturalnie, nie obrabiajmy komuś "tyłów" i
pilnujmy przede wszystkim własnych spraw i własnego nosa, a wtedy wszyscy, a przynajmniej większość będzie zadowolona.
