Na wstępie chciałem podziękować kuracjuszkom, które siedzą ze mną przy stole, za wspólna kolację... Boże! jak ja się przejadłem!!! ("przeżarłem!")
Podobno mieliśmy tu schudnąć, w takim tempie, jak będziecie mnie karmic i mi dokładać, a ja jak odkurzacz... to szybciej będę przybierać na wadze niż trzoda chlewna! Jeszcze pani z kuchni, tak ładnie prosi... by dojeść... Dowcip z dokładką risotto, był dobry

.
To nie przestroga, dla nowo przybyłych. Powiedzmy sobie szczerze, to co pisali poprzednicy na forum, ni jak się ma do aktualnej sytuacji, jedzenia dużo, smacznego, czy gorącego? no może nie do końca, ale ciepłe.
Teraz żeby spalić kalorie przyjęte podczas kolacji, jest możliwy joging z parteru na 5 piętro po schodach i tak w kółko.
Jeśli chodzi o przebieg dnia, i zajęcia, dziś zabieg miałem w innej sali z wanną od hydromasażu, super sprawa, ponieważ pierwszy zabieg jaki miałem, był mniej intensywny, a dziś zaskoczenie. Potem cały cykl innych zabiegów, borowina itp... Personel elastyczny, jak pasuje komuś szybko zakończyć zajęcia, proponują wykorzystać luki miedzy ćwiczeniami i wpuszczają na sale.
Organizacja mi się podoba. Każdego dnia pielęgniarka dyżurująca po 22 w nocy chodzi i sprawdza czy wszyscy kuracjusze są w swoich pokojach.
OSTRZEŻENIE! Wyciągają konsekwencje, jeśli ktoś po 22 nie jest w swoim lokum, a szwenda się po innych pokojach. Mamy taki przypadek na naszym turnusie.
Ulii... może cos dodasz od Siebie?