Witam Kateman49

!
Przepraszam, że się wtrącę, ale zgadzam się z Ewasz w 100 %, niestety
Znam te tereny i uważam, że wysłanie kogokolwiek w zimie, nawet bez operacji kręgosłupa do sanatorium Rosomak z zabiegami w szpitalu sanatorium Równica (jeśli dobrze zrozumiałam), może być wprost narażeniem jego zdrowia. W zimie należy się liczyć ze śniegiem i niezłą ślizgawicą, zwłaszcza rano i schodzenie po schodach w dół (kto je rano odśnieży), jest po prostu niebezpieczne. Bardzo łatwo o upadek
Beskidy, to jednak góry i w styczniu bywa tam zima

. Można iść ulicą Zdrojową, ale to około 1 km. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś ze schorzeniem narządu ruchu miał chodzić w zimie tak codziennie, zwłaszcza rano, gdy może być nie posolone, nie posypane. Byłam kilka lat temu na Boże Narodzenie w Wiśle na Parteczniku. Teren podobny, łagodne serpentyny. Pogoda prawie wiosenna. W pierwsze dzień świąt wybraliśmy się po 9 rano do kapliczki (niecałe 500 m w dół, asfaltem). Uwierzcie, że to był wyczyn, kto miał kije to jeszcze jakoś szedł ale reszta miała naprawdę problemy, kilka osób zawróciło.
Ja na Twoim miejscu zadzwoniłabym przed wyjazdem, może przewidują jakiś transport i po problemie. Tak bywa w sanatoriach. Inaczej może być naprawdę kłopot. No i jeśli masz mokre zabiegi, to też odpadają, łatwo się przeziębić a dziś to podwójny problem

.
Pozdrawiam serdecznie i proponuję się upewnić jak będzie, bo uwierz, sama wiara że będzie ok czasem nie wystarczy
Życzę dużo zdrowia i dobrego załatwienia sprawy
