Oaza NFZ 25.07.25 - 15.08.25 podsumowanie.
15.08. wróciłam z Oazy.
Krótkie podsumowanie:
Zabiegi bardzo dobre, można zamieniać (przez lekarza), można dokupić, nie ma problemu.
Zabiegi w godzinach 8 do 15. Również w trakcie posiłków, dlatego na każdy posiłek
jest godzina czasu. Śniadanie 8 - 9, obiad 13 - 14, kolacja 17.30 do 18.30, jedna zmiana, 4 diety.
Ludzie pomieszani dietetycznie przy 8 osobowych stołach, diety oznaczone kolorem serwetek.
Wymiana turnusów 2x w tygodniu więc brak kolejek przy recepcji ale trudniej o większą integrację
poza swoją grupą.
Jedzenie bardzo smaczne, porcje duże. Mimo braku diety raczej lekkostrawne co mogło niektórym, nawet starszym ludziom
nie odpowiadać

np. ryż zapiekany z jabłkami na kolację ale do tego pieczywo, wędlina, żółty ser, masło, pół pomidora, ogórek.
Pokoje przytulne, większość z balkonem, raczej dwójki, mniej jedynek. O tym, że ktoś z NFZ mieszka w trójce nie słyszałam.
Może komercyjnie, gdy przyjedzie większa rodzina dostaje trójkę. Są różne zabiegi SPA jak kąpiele w kozim mleku, w piwie itd, oczywiście komercyjnie.
Połowa kuracjuszy to małżeństwa, ale dużo pojedynczych osób w pokojach dwuosobowych. Jak ktoś się uprze to upoluje jedynkę, bo co trzy dni grupa wyjeżdża i jakieś jedynki się zwalniają
Kawiarnia na miejscu, codziennie od 10 do 13 i od 18 do 21.45. Od 19 tańce przy muzyce mechanicznej a czasem pan lub pani śpiewają na żywo.
Jest kawa, herbata, piwo, wino, woda z cytryną. Nie ma ciastek, lodów, deserów i mocniejszych alkoholi. Ludzi przychodzi sporo, jest zabawa.
Park zdrojowy bardzo duży i przepiękny. Przez 3 tygodnie nie udało mi się całego zwiedzić. W centralnej części spora tężnia oraz staw z kaczkami i podświetlaną fontanną. Muszla koncertowa i co niedzielę jakiś koncert.
Do miasta około 3 km i tu mały problem, w części zdrojowej nie ma:
apteki ani punktu aptecznego,
bankomatu (można podjąć gotówkę na poczcie, ale tej gotówki nie ma lub jest niewiele). Na niektórych straganach
można płacić blikiem ale wiele starszych osób nie ma aplikacji lub nie potrafi,
nie ma nigdzie sklepu firmowego z produkowanymi w Inowrocławiu wielosmakowymi krówkami, a na straganie w parku 100%
drożej niż krówki Wawela w Biedronce.
Samo miasto Inowrocław chyba się kurczy i wyludnia, choć na krótkiej ulicy w centrum jest kilka sklepów Jubilera i złotników oraz niezliczona liczba ciucholandów, outletów i innych z tanią odzieżą co razem tworzy dość dziwną mieszankę

.
Podsumowując, wróciłam bardzo zadowolona z zabiegów, towarzystwa i w ogóle z całego pobytu. To było moje piąte sanatorium, w tym Chemik w Ciechocinku i Nida w Busku prywatnie i ten pobyt oceniam zdecydowanie najlepiej.
Pozdrawiam wszystkich
