Re: Wyjazd przed deklarowanym w systemie terminem
: 12 kwie 2026 14:15
Nic się nie wyrównało moim zdaniem. Osoba z jednego NFZ mogłaby pojechać już po roku, dlatego ledwie złoży skierowanie ma już przydział bez numerka , inni czekają kilka miesięcy dłużej ( no.12+10). Nie będę bez potrzeby roztrząsać nierównego traktowania w zakresie dostępu do zwrotów, kontaktu czy też jakiegos pozytywnego oddźwięku na prośbę wysłaną przez IKP. Tyle w temacie równości w poszczególnych oddziałach NFZ. I wcale ten śląski nie wygląda w rankingu najgorzej...
Po drugie nie ma co porównywać osoby na emeryturze lub na rencie z osobą pracującą na pełen etat lub z kimś kto prowadzi działalność lub też np. ma w mojej ocenie komfortową sytuację czyli pracę " na państwowym" .
To jednak trzy tygodnie pobytu, 16 dni nieobecności, 10 dni pozostaje na wyjazd z rodziną, przyjaciółmi, nieprzewidziane sytuacje ..i jeszcze stres i odnośnie pracy, którą często zabierzesz ze sobą plus ten dodatkowy dotyczący warunków bytowych. Już kiedyś napisałam jak ktoś się czuje super mając trójkę, czwórkę na 16 metrów to jego wybór. I sympatia do ludzi nie ma tu nic do rzeczy.
Co zaś do ratowania zdrówka... tylko raz miałam takie zabiegi jakie mi realnie pomagają i jakich nie mam na miejscu, sorry ale cztery masaże po 15 minut, prądy itp nie poprawią mojego stanu zdrowia. Bardziej sprzyjający mi klimat, możliwość pobytu w towarzystwie ale w pokoju już samemu... Zgadzam się z koleżanką, czasy się zmieniły, nasze oczekiwania też, jeżeli mam wybór i możliwość wolę wyjazd prywatny, kocham nasz kraj ale z różnych przyczyn dopiero teraz powoli zaczynam zwiedzać, odkrywać nowe miejsca. A uzdrowiska te które lubię odwiedzam na parę dni w miarę możliwości i zawsze czerpię radość z tych krótkich pobytów.
Ale mi się ulało.
Pozdrawiam wszystkich, pora zabrać kijki i trochę pochodzić.
Po drugie nie ma co porównywać osoby na emeryturze lub na rencie z osobą pracującą na pełen etat lub z kimś kto prowadzi działalność lub też np. ma w mojej ocenie komfortową sytuację czyli pracę " na państwowym" .
To jednak trzy tygodnie pobytu, 16 dni nieobecności, 10 dni pozostaje na wyjazd z rodziną, przyjaciółmi, nieprzewidziane sytuacje ..i jeszcze stres i odnośnie pracy, którą często zabierzesz ze sobą plus ten dodatkowy dotyczący warunków bytowych. Już kiedyś napisałam jak ktoś się czuje super mając trójkę, czwórkę na 16 metrów to jego wybór. I sympatia do ludzi nie ma tu nic do rzeczy.
Co zaś do ratowania zdrówka... tylko raz miałam takie zabiegi jakie mi realnie pomagają i jakich nie mam na miejscu, sorry ale cztery masaże po 15 minut, prądy itp nie poprawią mojego stanu zdrowia. Bardziej sprzyjający mi klimat, możliwość pobytu w towarzystwie ale w pokoju już samemu... Zgadzam się z koleżanką, czasy się zmieniły, nasze oczekiwania też, jeżeli mam wybór i możliwość wolę wyjazd prywatny, kocham nasz kraj ale z różnych przyczyn dopiero teraz powoli zaczynam zwiedzać, odkrywać nowe miejsca. A uzdrowiska te które lubię odwiedzam na parę dni w miarę możliwości i zawsze czerpię radość z tych krótkich pobytów.
Ale mi się ulało.