Strona 2 z 8

Re: Jesienna depresja....

: 05 paź 2012 08:33
autor: forumowicz
nie musi być alkohol.wystarczą lody,tylko dobrze zrobione!

Re: Jesienna depresja....

: 05 paź 2012 08:56
autor: forumowicz
Max poproszę o zdjęcie na ten pochmurny dzień :lol:

Re: Jesienna depresja....

: 05 paź 2012 09:52
autor: administrator
Ha, ha, MAX rozbawiłeś nawet mnie :) ale... wybacz googlom gdyż nie z przymiotnikami piszemy razem więc nie znały takiego słowa :)
Proponuję kawę z rana i rozmowy na forum by nie dopuścić do depresji :)

Re: Jesienna depresja....

: 05 paź 2012 12:54
autor: forumowicz
Nawet wujek Google ma nieuczesane myśli :lol:

Re: Jesienna depresja....

: 05 paź 2012 18:22
autor: Yoko91
kruszynko, napisałam informację na e-mailu. :) Dopiero dziś odczytałam :) .

Re: Jesienna depresja....

: 06 paź 2012 07:48
autor: forumowicz
Witam w Klubie Jesiennych chandrowiczów. Nie mi się nic, nawet...żyć :mrgreen:

Re: Jesienna depresja....

: 06 paź 2012 07:49
autor: forumowicz
Sorki za błędy. Nie chce mi się nic nawet... żyć.

Re: Jesienna depresja....

: 06 paź 2012 08:11
autor: forumowicz
Witaj Basiu masz wiadomość na PW

Re: Jesienna depresja....

: 06 paź 2012 14:03
autor: dzi
Basiu z Olsztyna byłaś z Mamą w Krynicy. Razem z Tobą czekaliśmy na wyjazd, później opisywałaś swoje dni
w górach. Teraz nigdzie nie mogę znaleźć Twoich refleksji po powrocie. Jak Mama się czuje po takiej wyprawie
dla zdrówka ? Pozdrawiam.

Re: Jesienna depresja....

: 06 paź 2012 20:36
autor: forumowicz
Miły Przyjacielu, moja Mama jest zadowolona z wyjazdu. Jej choroba robi postępy, a proces ten jest nieodwracalny. Wyjazd do Krynicy i zmiana środowiska, inne twarze i serdeczne uściski obcych jednak ludzi, sprawiły, że była bardzo radosna. Miała swoje trudne momenty. Nie chciała zatańczyć, gdy mężczyzna nie poprosi, ale chętnie śpiewała ze mną na Parkowej "Jesteś szalona", sypała jak z rękawa wierszami z lat jej młodości i szkolnych... niektóre z nich były dla mnie zupełnie nie znane. Dwa dni przed odjazdem zapytała, czy nie można tego pobytu przedłużyć? Teraz też jej humor nie opuszcza, ale myślę, że to za przyczyną małej niebieskiej tabletki. Dzisiaj kiedy potłukła przetwory i zalała mi łazienkę, stwierdziła, że co tam, się posprząta :) Mogę żałować tylko, że nie zabrałam jej do Krynicy w ubiegłym roku. Przede mną jeszcze w przyszłym roku sanatorium w górach, a potem zabiorę Mamę gdzieś blisko Olsztyna może do Inowrocławia albo do Ciechocinka. I to będzie będzie koniec jej podróży... choroba zrobi swoje :(
Chce dodać, że powrót z Krynicy do Warszawy to był wesoły autobus. Było śpiewanie i opowiadanie dowcipów. Nasze sąsiedztwo było bardzo wyrozumiałe i zintegrowało się z nami, a po wyjściu z auta na D. Zach. pilnowali Mamy dopóki nie zabrałam bagażu. Pozdrawiam i życzę słonecznej niedzieli.
W Olsztynie padało dzisiaj cały dzień... i ja też :)