A jak wtedy długo słoneczko nam towarzyszy i dogrzewa ...
Każda chwila spędzana jest na dworze, oczywiście poza porą deszczową...
A co do sanatorium - jak nie mamy wpływu na dobór pory roku to - wedle przysłowia - darowanemu koniowi ...
I teraz jest o wiele łatwiej zagospodarować sobie czas poza wybiegami na zabiegi...
Niezależnie od pory roku...
W chłodniejszym czasie zaś...
Czasy spacerów i tym samym ich trasy ulegają istotnemu skorygowaniu w zależności od tego co istnieje za oknem i drzwiami...
Pozdrawiam "ciepłolubne" kuracjuszki


