Strona 2 z 6

Re: JAK WSPOMINACIE SWÓJ OSTATNI POBYT W SANATORIUM

: 10 cze 2013 22:55
autor: medi
To chyba jakiś wirus powoduje to szaleństwo ;) :lol: :lol: :lol: To nie nasza wina ,to po prostu wirus :x :x :x

Re: JAK WSPOMINACIE SWÓJ OSTATNI POBYT W SANATORIUM

: 10 cze 2013 23:00
autor: forumowicz
to może to "wirus sanatoryjnej dżumy" :lol: :lol: :lol: dopada prędzej czy później :mrgreen:

Re: JAK WSPOMINACIE SWÓJ OSTATNI POBYT W SANATORIUM

: 10 cze 2013 23:04
autor: gorkaa
dla mnie ostatni pobyt w sanatorium zawre w jednym zdaniu " chwilo trwaj!" Prawda Blondi?

Re: JAK WSPOMINACIE SWÓJ OSTATNI POBYT W SANATORIUM

: 10 cze 2013 23:09
autor: forumowicz
Oj Beti....to były chwile ....nigdy nie zagaśnie ;) :lol: :lol: :lol:

Re: JAK WSPOMINACIE SWÓJ OSTATNI POBYT W SANATORIUM

: 10 cze 2013 23:13
autor: margot
Blondi :!: NIGDY :?: Nie wierzę ;) :)

Re: JAK WSPOMINACIE SWÓJ OSTATNI POBYT W SANATORIUM

: 11 cze 2013 08:13
autor: Atina
Dziewczyny każdy wyjazd jest "pierwszy" najfajniejszy...a później kolejny i tak dalej...ktoś kiedyś śpiewała..każda miłość jest pierwsza.. albo kocha się raz potem drugi i trzeci i znów... :) wirus nie wirus a jak wiadomo na wirus żaden naukowiec nie wynalazł jeszcze lekarstwa :)

Re: JAK WSPOMINACIE SWÓJ OSTATNI POBYT W SANATORIUM

: 11 cze 2013 09:08
autor: medi
Na wirus jest jeden ratunek ...izolować zarażonych ;) :lol: :lol: :lol:

Re: JAK WSPOMINACIE SWÓJ OSTATNI POBYT W SANATORIUM

: 11 cze 2013 10:42
autor: guma1958
Najgorszy z 10-pobytów!!!!,nie pytajcie dlaczego,nie warto.......

Re: JAK WSPOMINACIE SWÓJ OSTATNI POBYT W SANATORIUM

: 11 cze 2013 14:31
autor: rybka
Fajnych ludzi spotykałam za każdym razem, to wspaniałe uzupełnienie rehabilitacji :serce: Buziaczki dla współlokatorki Bogusi i nie tylko ;) (2010)

Re: JAK WSPOMINACIE SWÓJ OSTATNI POBYT W SANATORIUM

: 11 cze 2013 14:52
autor: forumowicz
Ostatni pobyt -częściowo prywatny niestety całkiem nieudany ,2010 -jak zawsze Wysowa ,tyle że to czas katastrofy smoleńskiej -wszystko zamarło ,ludzie snuli się nie wiedząc co ze sobą robić,Gdyby nie moi znajomi byłoby całkiem kiepsko,pocieszenie to fakt samej tam bytności.