W zeszłym tygodniu wróciłem z Lwigrodu - bardzo polecam

Jeśli chodzi o plusy, to: fajna atmosfera, świeżo odnowiony (odmalowany) budynek, kablówka (z nowymi telewizorami), blisko do centrum, baardzo sympatyczna obsługa na stołówce i przy zabiegach. Minusem przy tej pogodzie jest brak basenu. Co prawda jest obok w Continentalu, ale trzeba te kilka metrów przejść i zapłacić za wstęp. To samo, jeśli chodzi o tańce. W samym budynku nie ma, trzeba iść do Continentala albo do Hawany. Fakt, że to blisko - jak wszystko w tak małym miasteczku, jak Krynica. Mnie trochę wkurzała winda przy recepcji, bo mogłaby chodzić ciut szybciej. Jest druga trochę dalej, przynajmniej od I p., ale jakoś wszyscy się upierają, żeby jeździć tą pierwszą. Też słyszałem dobre rzeczy o bazie zabiegowej w Szpitalu Wojskowym, ale tam nie byłem. W Lwigrodzie na szczęście jest internet bezprzewodowy, ale trzeba za niego płacić jakąś złotówkę dziennie, jeśli dobrze pamiętam. Parking jest, ale też płatny. Wiadomość dla tych, co byli i myślą o powrocie: na moim turnusie wymienili oświetlenie w łazienkach i stała się jasność! Już nie trzeba kombinować, jak tu się dokładnie ogolić. Niestety miałem pokój bez balkonu, więc z suszeniem prania trochę trudniej, ale na II piętrze jest suszarnia + można wypożyczyć za darmo stojak do suszenia prania, więc jakoś sobie można poradzić (dziękuję za pomoc zawsze uśmiechniętej Pani Dorocie!). Ogólnie jak na sanatorium bardzo dobrze: warunki+jedzenie+atmosfera = ja mam zamiar wrócić. Acha, praktycznie można zapomnieć, że jest szansa dostania jedynki. Przynajmniej na moim turnusie było duże obłożenie, więc trudno zmienić pokój. W moim 3-osobowym było super, ale wiadomo, że na różnych współspaczy można trafić.... Dla mnie jedzenie bardzo w porządku, chociaż widać, że turnusy rehabilitacyjne mają trochę lepiej, bo na śniadanie szwedzki stół. Podobno PFRON dopłaca więcej do posiłku, niż NFZ, stąd bogatszy ma i może więcej... Pozdrawiam wszystkich wielbicieli Krynicy (sam zostałem takim w te wakacje).
Carramba