Re: ZGUBIŁAM (EM ) GŁOWĘ W SANATORIUM
: 21 lip 2014 16:41
Moja głowa też jest mocno osadzona, a i serce mocno bije, ale tylko dla męża.... Ostatnio w moją rozmowę z kuzynem włączył się jego znajomy, rozmawialiśmy właśnie o moim skierowaniu... że niedługo wyjeżdżam, ten znajomy kuzyna zapytał: " a to tam się umawia" , wkurzył mnie na tyle, że chociaż go nie znam, odpowiedziałam, że jeżeli ktoś jest głupi i nie zalęży mu na mężu/żonie i rodzinie, to nawet tutaj może się umawiać, nie musi wyjeżdżać do sanatorium. Denerwuje mnie takie podejście i myślę, że takie osoby sądzą po sobie! Czy tylko w sanatorium są mężczyźni i kobiety, czy tylko tam ich spotykamy, czy jesteśmy niewolnikami i w domu druga osoba trzyma nas na smyczy i dlatego tam się możemy wyżyć? skąd te brednie...! wystarczy rozejrzeć się wokół siebie, a na pewno znajdzie się taka osoba, która mimo męża/żony w domowych pieleszach , to lubi mieć dodatkowe towarzystwo.ewasz pisze:Prawdę powiadasz AliceAlice pisze:Oj,zbyt dużą realistką jestem by pozwolić sobie na zgubienie głowy.....zresztą ta mocno osadzona na karku jest.
A serce ? No cóż nie raz mocniej zabiło (w końcu od tego jest), ale.......głowa wciąż ta sama![]()
![]()
Mam tak samo