Kochani
Parę słów z mojego punktu widzenia. Od ponad 20 lat jestem wdową, zostałam nią dość nagle, mając czterdzieści kilka lat. Do dziś byłam 3 razy w sanatorium, raz w trójce, raz w czwórce i w 2022 roku w dwójce "bez łaski", bo w Ustoniu dwójek było najwięcej a dopłata kilka osób zmusiła do rezygnacji z dwójki na rzecz trójki.
Przyzwyczaiłam się do tego, że w niektórych sytuacjach jestem osobą drugiej kategorii, bo dwoje ludzi ma podwójną moc perswazji
Najgorzej i to nie dla mnie, było w Świnoujściu w 2017 roku w DW Ambasador II, gdzie mieszkali kuracjusze z NFZ (na posiłki i zabiegi trzeba było dochodzić do Bursztyna i Rusałki a to był styczeń). Dostałam przydział do trójki, ale zanim obeszłam pielęgniarkę i lekarza okazało się, że dokwaterowano nam czwartą panią. Dlaczego? Bo w południe dojechało małżeństwo a dwójki już nie było! Zrobili taką awanturę, że dostali trójkę dla siebie a trzy panie z trójki dopchali do innych trójek (w Admirale II jest tylko kilkanaście pokoi, dwójek mało bo to stara willa). Nasza, przemiła zresztą, czwarta pani wylądowała na wysiedzianej, wąskiej kozetce przed telewizorem, bez szafki nocnej, lampki i miejsca w szafie (3 półki). Z miejscem do wieszania też było krucho, bo to zima i ubrania grube. Jakoś dałyśmy radę, a nasza druga koleżanka, przebojowa nauczycielka, wywalczyła po kilku dniach dla biedaczki tapczan, dodatkową lampkę i krzesło. Wszystkie panie były wspaniałe, do dziś mamy kontakt

.
Czy to małżeństwo było w porządku oceńcie sami.
Moi teściowie przeżyli pięknie razem 57 lat. Oboje często jeździli do sanatorium, zawsze oddzielnie. Były wtedy sanatoria głównie resortowe, teściowa poważnie chorująca na serce do sanatoriów łączności nad morze, teść z reumatoidalnym zapaleniem stawów do Horyńca jako pracownik odlewni. Wszyscy tak wtedy jeździli, bo jeździli się leczyć a nie na wczasy z zabiegami jak pisał Darek

. O, teściowie na wczasy jeździli zawsze razem, a któreś z dzieci przyjeżdżało pilnować domu, ogrodu, kurek i pieska.
Pewnie, że dobrze aby każdy miał wybór. Są osoby preferujące jedynki, są tacy, którzy wolą towarzystwo w pokoju.
Ale nie można skazywać pewnej grupy ludzi na brak wyboru tylko dlatego, że są sami (Felice

). A z jednej pensji czy emerytury czasem trudno uzbierać na wyjazd komercyjny.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich i przepraszam, jesli kogoś uraziłam.
Dobrej nocy
