Casandra pisze:
Patrząc na to wszystko a już zwłaszcza na to co dzieje się w sanatoriach to w ogóle jestem za likwidacją wyjazdów dofinansowanych. Czas zamknąć epokę , w której państwo funduje wczasy. Skąd później brać pieniądze na leczenie w szpitalach, operacje?
Rehabilitować się można w miejscu zamieszkania - sądzę, że już niewiele jest miejscowości, w których nie ma ośrodka zdrowia, w którym można by było zabiegi mieć. O prewencji zusowskiej stacjonarnej już nie wspomnę, dwa razy byłam i widziałam co tam się dzieje.
Powinna być tylko ambulatoryjna, bo rehabilitacja lecznicza rzeczywiście jest niezbędna.
I konfliktów wtedy nie będzie, pieniądze zaoszczędzone, zarówno te państwowe jak i prywatne, bo każdy kto jechał doskonale wie, że sanatorium takie tanie nie jest.
To zapraszam na moją wiochę ,zobaczysz wtedy jakie mogą być możliwości rehabilitacji ambulatoryjnej i to w województwie mazowieckim .Ty to chyba pod kloszem chowana jak takie bzdety wypisujesz .Masz kupę forsy to sobie funduj "wczasy"

Znam wielu ludzi którzy propozycję wyjazdu do sanatorium odrzucili bo nawet ich na bilet w jedną stronę nie było stać .I w moim życiu jeszcze nie tak dawno był taki moment że na rehabilitację dojeżdżałam10 km rowerem bo szkoda mi było pieniędzy na bilet autobusowy .To co piszesz to naigrywanie się z ludzi takich jak ja .
A co do "balowania" w sanatorium to ...nic Ci do tego jak kto spędza wolny czas Święta Inkwizycjo .Jak pojadę to będę łykać prochy przeciwbólowe garściami i tańczyć aż drzazgi będą lecieć z podłogi bo ...lubię .I wódeczki też się napiję bo żołądek mam jeszcze na szczęście zdrowy .Zabronisz mi ???Moje życie mój problem .Żyj swoim życiem i pozwól żyć innym .
Ps.Pamiętacie panią Aleksandrę Wrocław ? Casandra mi ją bardzo ale to bardzo przypomina swoimi poglądami .