Dominika nie wiem czy jesteś częstym bywalcem w sanatorium czy dopiero się wybierasz.
Ale jak pojedziesz to sama ocenisz.To wszystko zależy od ludzi. A historyjki sanatoryjne były i zawsze będą.

Patryk nie masz pojęcia co dzieje sie na koloniach. O pielgrzymkach krótko wspomnę - pewna baba pojechała z Bogiem a wróciła z mężem.Majka68 pisze:Witam Wszystkich. Juz byłam bliska rezygnacji z pierwszego w życiu wyjazduAle....przemyślałam, jadę i mam zamiar dobrze sie bawić. W wannie i okładzinie z borowiny trudno rehabilitować depresje


puzniej można czegoś żałować że by się zrobiło a się nie zrobiło
