Witajcie kochani

.
Jestem ubita , noga spuchła jak talala , wczoraj zaliczyłam fryzjera , dziś zakupy ale nie wszystko kupiłam

, jutro muszę jeszcze wybrać się na ostatnie zakupy a potem pakuję walizki .
Najgorzej jak robi się coś pod presją czasu i domownika

.
W mieszkaniu sajgon - wszędzie wory z ciuchami , stary regał po części rozebrany ale powiedziałam - dość ! Potrzebuję czasu dla siebie i koniec .
Koleżanka pisała , że park nieczynny po nawałnicy , gdzie ja będę spacerować ?
Wypada tylko pić alko

po zabiegach .
Okaże się w praniu . Dziś chciałam kupić klapki na basen ale jakieś takie sztuczne , podeszwa jak z plastiku , czyżby made in china ?

.
Jutro jeszcze apteka , sklepy i inne sprawy ...
Sorki , że piszę ogólnie ale czas mnie goni , czekam też na syna .
Buziaczki , zdrówka wszystkim i spokojnego wieczoru

.