Tak jest, człowiek jak szczur, do każdych warunków się przystosuje.
Dzień dobry!

Teraz dobry. Wstałam dziś 3 godz. później niż normalnie w tygodniu, ale chyba prawdą jest, że warto wstawać zawsze o tej samej porze, bo zamiast czuć się wyspana i wypoczęta, to miałam wrażenie, że w nocy walec po mnie jeździł.
Tak nie może być, myślę, a że słonko mnie z rana przywitało, to wzięłam lodowaty prysznic (nie lubię zimna, ale to naprawdę działa!

), wypiłam gluty, zgarnęłam psa i dawaj, na spacer w las. Tam głęboko pooddychałam, przywitałam się z sarenkami i danielami,

krótko, bo moja suka zaraz je nie pogoniła.

Potem utartą ścieżką poszłam i jeszcze jedną kanię oraz kępkę boczniaków znalazłam!

Także śniadanie dostałam od Mamy Natury.
Pojedzone, popite, można brać się za robotę z dobrą energią! Siły wróciły! A za oknem śnieżyca jak ta lala. To był dobry wybór, zmienić plany.
Równie wspaniałego nastroju i samopoczucia wszystkim życzę!
