Kochani a ja Wam wszystkim dziękuję za życzenia odnośnie miłego pobytu w Wieńcu

ale
dziś dzwoniłam do pielęgniarki bo chciałam mieć konkretnego lekarza , który mi przypadł do
gustu i mimowolnie słyszałam rozmowę pielęgniarki z kuracjuszką , musiałam chwilkę poczekać) .
Okazało się , że kuracjuszka źle się czuje , miała mieć kontakt z lekarzem , zakaz opuszczania
pokoju , posiłki mieli dostarczać do pokoju również , jakieś leki itd... Pani powiedziała , że pali
ale niestety , ma siedzieć w pokoju i leczyć się aby nie zarażać innych .
Troszkę mnie zmroziło choć przy pobycie wcześniejszym widziałam jak wwożą windą posiłki ...
W końcu pomyślałam - będę uważać a co ma być to będzie

.
Już nie zawracam Wam głowy , jutro mam neurologa , poza tym czas powolutku pakować się
znów

. Domownik niezbyt szczęśliwy ale to JA mam być szczęśliwa w końcu

.
Jutro napiszę więcej , dobrej nocki

.