Andy, cudne to zdanie.

Już zapisane w notatniku, by nie uleciało.
Już kiedyś chyba o tym pisałam, że nie ma czegoś takiego jak chwast, albo miałam ochotę napisać, ale nie chciałam wkładać kija w mrowisko w dyskusji o pozbywaniu się chwastów z trawnika.

Nie rozumiem tej mody na murawę stadionową wokół domu. To takie nudne, sztuczne i nienaturalne. Nie napiszę brzydkie, bo to już kwestia gustu.
A przecież wiele plenionych z trawnika roślin to zioła lecznicze, jak np. mniszek czy koniczyna. Byłam w szoku, jak dowiedziałam się, że ludzie wydają pieniądze na opryski mające tępić te rośliny niezrozumiane.

Dla mnie to zbrodnia, do której doprowadziła moda kreowana przez wielkie koncerny, zarabiające na ludzkich pragnieniach stworzenia idealnego ogrodu. (Przepraszam jeśli moje zdanie kogoś uraziło

, ale takie mam i go nie ukrywam). Moim zdaniem powinniśmy podpatrywać naturalne środowisko, bo natura jest doskonała, co nie znaczy, że idealnie perfekcyjna. To tak jak z kobietą. Jaka jest piękniejsza? Ta o naturalnej urodzie, czy poprawianej w gabinetach medycyny estetycznej?

Każdy sobie sam odpowie co lubi. Naturę czy sztuczność
Lubisz zapiekanki, to mogę zaraz poczęstować, ale makaronową.

Żeby jednak była mniej "węglowodorowa"

, to makaron jest z zielonego groszku. Do tego smażona cebulka, łosoś, parmigiano, gorgonzola, bazylia, oliwki i sos jajeczno-jogurtowy.
