Re: upierdliwy współlokator w pokoju
: 24 lut 2019 22:55
Matko kochana...to ja nie wiedzialam ze to taki towar deficytowy..
A na poczcie???Tam teraz tylko kielbasy brakuje..chociaz mogliby tę opcję rozwazyc, bo wagi mają... 
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
https://www.nasze-sanatorium.pl/forum/
Ja nigdy nie trafiłam na upierdliwą dla mnie osobę , więc dla mnie jakby obcy tematBrumbor pisze: 22 lut 2019 14:37 Ja jestem właśni w trakcie turnusu od wczoraj. I mój wspołlolator juz dał znać o sobie. Jarał na balkonijaral.i mimo prosby zeby nie jaral bo leci do pokoju dalej jarał. Teraz juz obiecał ze to się noe powturzy. Ale najebał się wczoraj że ledwo na nogach stał. Ja nie palęi nie pije. I smród w nocy i rano jak w melinie. Dajmy na to że poczuł zew wolności. Zobaczymy jak dalej noce. Ale założyłem że jak jeszze dwoe noce tak przykituje to powiem żeby pokój zmienił. Albo ja mu pomogę.
Do kogo pójść najlepiej z takąsprawą?
OkBrumbor pisze: 24 lut 2019 18:04 Śmiechy śmiechami. Ale są jaja. Gość trzeci dzień wali. Przychodzi do pokoju ledwo na nogach, wali żulem. A jak padnie w opakowaniu to go rzuca i szarpie jakby miał sie zrzygać. Mam obawę że mnie obrzyga w końcu. To nie jest fajne. Ja jestem niepijący i mi to przeszkadza. Może Wy śmieszki lubicie wąchać meliniarski smród. Może sami tacy jesteście. Ale jakby Wam się ktoś zrzygał na plecy to inaczej byście śpiewali.
Zdar-ek1 pisze: 24 lut 2019 00:09 Hej Waldku, Chcesz to ja udzielę Ci pełnej informacji na Twoje pytanie.
Nie wiem czy Zrozumiesz ale mam cierpliwość, bo życie mnie tego nauczyło. No i szacunek do Ludzi, którzy pytają tak namiętnie jak Ty.
Do rzeczy Waldku. Co Chcesz wiedzieć, może to że wymagając od kogoś, trzeba też pokazać że Wymagasz od siebie. Myślę że zapomniałeś o tej ważnej maksymie życiowej. Dlaczego?
Andy i hanys Zadali Ci pytanie, i nie Upominają się o odpowiedź z takim impetem jak Ty, co Zapomniałeś.
Florka Tłumaczyła Ci dokładnie to co Powiedziała, ale jak nie Jesteś w stanie zrozumieć prostych zasad, Straciła cierpliwość, i wyraźnie Stwierdziła, kończę temat. Co za trudne?
Ja mam cierpliwość i Ci objaśnię, tylko Skup się proszę. Sytuacja o którą Pytasz tyczy się Przyjaciółki. Wiesz co to przyjaciel? Wiesz ile poświęcenia potrzeba żeby komuś bezgranicznie zaufać, poznać go, wiedzieć o nim więcej niż własna Rodzina wie i odwrotnie? Na to trzeba miesięcy żeby kogoś poznać, a i czasem lat.
I co Myślisz że nie Wiedziałaby o problemie z alkoholem Przyjaciółki? Zaręczam Ci, to nie możliwe. Dlatego Ci nie Odpowiedziała, a Mówiła o współlokatorce, Której problem by Zgłosiła. Rozumiesz? Oby, a z Przyjaciółką by Wyjechała. Przyjaciół się nie zostawia.
Tu jest Twój problem, nie Rozumiesz podstawowych zasad dotyczących kwestii donoszenia, kablowania na Kogoś, bo ciągle Trwasz w średniowiecznych schematach zasad międzyludzkiej egzystencji, której się Osłuchałeś, Wpoiłeś ją, i Hołdujesz jej nie słysząc żadnych argumentów.
Spójrz, ilu Ludzi Ci tłumaczy różnice między kablowaniem w poczuciu dobrej sprawy, by komuś pomóc, a kablowaniem perfidnym dla własnej przyjemności.
Jeżeli Zgłosisz uciążliwego współspacza że pije, nie myje się itp. to Robisz Mu przysługę, i kilku innym Osobom, bo Uwolnisz Ich od męczarni z nim, a Jego nauczy,albo zrozumie w przyszłości co robi źle.
I takie przykłady Wszyscy Ci tłumaczyli, a Ty nie Reagowałeś na nic. Nie będę powtarzał pytań Andrzeja i hanysa, ale dołożę swoich.
Twój najlepszy Kolega mieszka naprzeciw Ciebie w korytarzu, i Słyszysz jak bije co dzień własne dzieci, one są już pozbawione poczucia bezpieczeństwa, Zgłosisz to ,bo rozmowy nie pomagają? Czy poświęcisz te dzieci, Udając że nie Widzisz.
A jeśli dojdzie do tragedii, i dziecko zakatuje, Będziesz umiał z tym żyć, że mogłeś a nie zrobiłeś nic. A prokuratora Oszukasz, że nic nie Słyszałeś?
To w imię źle pojętych zasad, co to Kablowanie w dobrej wierze.
Chłopie obudź się, czas najwyższy przestać błaznować.
Przepraszam za to słowo.
Darku , na pytanie o katujące dzieci , wklejam Ci mój wpis z tego tematu