Witam Zacne Bractwo Forumowe.
Chciałbym podzielić się z Wami wrażeniami z pobytu w Wieńcu - Zdroju w okresie od 02.03 - 30.03. 2019.
Sam ośrodek Jutrzenka to przepych - wszystko w marmurach i na wysokim poziomie.
Pobyt rozpocząłem w sobotę 02.03 i zostałem zakwaterowany w Tęczy w pokoju 2- osobowym. Pokoik jak na dwie osoby malutki. Dwie osoby musiały się dość nagimnastykować aby się mijać. Szerokość pokoju to łóżko na ścianie pod oknem - szafka nocna - łóżko - szafka nocna - szafa jednoosobowa na dwoje dorosłych obcych sobie ludzi. Za łóżkami 80 cm luzu ściana łazienki i jeszcze dwa krzesła, stolik i rozklekotane biurko wciśnięte we wnękę. ŚCISK !!! Odpowiednie pokoje w domach Jutrzenka czy Hel były 2 razy większe i miały dodatkowo wygodne 2 fotele. Wszystko utrzymane w 19-to wiecznym stylu we wszystkich domach.
Kuracjusze podzieleni są na 3 kategorie: NFZ; ZUS; i komercyjni, gdzie pacjenci NFZ to najniższa grupa.
ZA wszystko każą sobie płacić. Jeśli ktoś ma mniej zamożny portfel to nie ma tam co szukać. D R O R Z Y Z N A !!!
Na przykład: ja byłem z NFZ na 28 dni czyli 4 tygodnie. O zmianie pościeli mogłem tylko pomarzyć. jeśli bym chciał zmienić pościel to musiałbym za to zapłacić a z ZUS mieli na turnus jedną zmianę pościeli. Gdy zapytałem w recepcji dla czego tak jest to otrzymałem odpowiedź że "ZUS płaci więcej więc im się należy".

Ręcznik jeden i zmiana co tydzień jak chcesz drugi to za drobną opłatą 50 PLN można wypożyczyć a cena nowego w sklepie 20 PLN. Taniocha!!!

Wstęp na wieczorną potańcówkę 15 PLN, oczywiście wstęp na bilard, snoocker czy piłkarzyki również płatne. Piwo w barze 0,5l - 9 PLN a szklaneczka Whyski GRANDS w barze 24 PLN gdzie w sklepie 0,7l 50 PLN.

Aqua park to jeszcze jakoś dało się przeżyć 19 PLN za 1,5 godz.ale już w piątek, sobotę i niedzielę to koszt 23 PLN za 1,5 godz. Do dyspozycji : basen z bieżnią pływacką, jakuzi - 6 wanien, sauny suche i parowe oraz gorący kociołek. Za cenę 15 PLN za godzinę to można było korzystać tylko z basenu. Jedno co mnie zaskoczyło to że można było za 25 PLN wypożyczyć szlafrok na cały turnus jeśli ktoś tak jak ja zapomniał zabrać go ze sobą z domu.
Wyżywienie. Stołówka duuuża i można było siadać gdzie się chce, nie ma przydzielonego miejsca.
Śniadania - zupa mleczna, liść sałaty i 3 plastry pomidora - to stały element. Do tego jakaś mielonka, ser lub twaróg a czasami jajko na twardo i dżem który szybko się kończył i dla wszystkich 1200 kuracjuszy nie starczało.

Obiad to zupa do oporu (względnie dobra dałbym 3+). Drugie danie to na ogół zimne ziemniaki, rzadko kiedy ciepłe a jeszcze rzadziej sos do nich, przeważnie klopsy mielone czasem pałka z kurczaka a tylko raz cała noga. Dwa razy w piątek była ryba a w ostatni mój piątek 29.03 to już był HIT klops rybny w składzie klopsa 1 zmielona ryba i worek bułki tartej. PYCHOTA!!!

Kolacja na ogół to wypadkowa śniadania i obiadu. Aha bym zapomniał: i wszechobecna margaryna!

o maśle można było pomarzyć. Można było wykupić posiłki komercyjne a to dodatkowy koszt 40 PLN na dzień czyli jak dla mnie to bagatela 1120 PLN a tam już można było zjeść jajecznicę. O!
Sami kuracjusze to już osobna historia. Ludzie mili, życzliwi i uśmiechnięci.

Na pewno zawiązało się wiele przyjaźni ale czy przetrwają to czas pokaże. W okół ośrodka przepiękne bory i można było po nich spacerować.

Ale już bliżej na skraju lasu nieopisany brud i śmietnik.

Brak jakichkolwiek śmietniczek i każdy rzuca śmieci gdzie popadnie. Gdyby były śmietniczki to na pewno by z nich korzystano ale po co, przecież to kosztuje.
Zaplecze medyczne.
Lekarze troszkę lekceważąco podchodzili do pacjenta czego nie można powiedzieć o pielęgniarkach które były na prawdę bardzo miłe i pomocne.
Zabiegi (trzeba to przyznać) na wysokim poziomie. I tu wielki ukłon do Pań pielęgniarek i rehabilitantów.
Co do przemieszczania się pomiędzy domami Jutrzenka, Tęcza, Zacisze, Hel i Hutnik to wszystkie budynki połączone są tunelami o długości łącznej ok 1000 - 1200 metrów a zabiegi były głównie w Jutrzence i w Tęczy.

Dla osób z problemami ruchowymi to była przeszkoda nie do pokonania ale co to kogo obchodzi, do sanatorium trzeba przyjeżdżać zdrowym.

Jedno dobre z tych tuneli to to że zimą nie trzeba wychodzić na dwór i można iść w szlafroku ogrzewanym tunelem.
Reasumując to ośrodek luksusowy, obsługa bardzo miła

ale skąpstwo i pazerność właścicieli widać na każdym kroku.