Witajcie kochani..My już jesteśmy w Mielcu....Pierwsze spostrzeżenie to szału nie ma ale lokalówka bywała gorsza.Tak jak wszyscy piszą...Komuna ale taka nieco zadbana.
Pokój mamy z oknem i balkonem od południa na 5- tym piętrze z widokiem na góry i wieżę widokową.W pokoju jest czajnik.suszarka na pranie.miska.kubki.półmisek jako tacka i po jednym ręczniku.Tak jak u Was Lunastic w szafkach półek brak.

Lekko prze meblowałam pokój aby schować walizki w zakamarkach na podłodze pokoju gdyż na rozłożenie odzieży jakoś z sensem nie ma szans.Dobre byłyby takie organizery podwieszane z fizeliny do szafy z sobą zabrać.Potem zapytam Branety jak jest u niej.Raczej indywidualnych kuracjuszy lokują tylko w 3-ki.Są też jedynki.Tak też i Branetkę ulokowano.
..
Organizacja wizyty u lekarza sprawna.Od godziny 8-mej były przyjęcia w recepcji tak samo lekarz zaczął działać.
Posiłki na dwie tury.Dużo wycieczek w ofercie.
Górka do ośrodka nie tak straszna.

Zapomniałam spakować kijki do chodzenia ale spokojnie można bez nich wędrować.
Rozpisane wyniki będą już dziś po kolacji.Lekarz miły i wysłuchuje pacjentów.
Obiad nie powalił na kolana...identyczny jak u Lunastic.

Ale coż...inni i tego nie mają.Kazda gospodyni ma swój gust i smak.Trzeba dostosować się i jest okazja popróbować tutejszej kuchni restauracyjnej.Mąż wypatrzył już golonkę z dzika a ja przystojnego sąsiada na balkonie.


.

Pozdrawiam.
Będę nadawać.

i