Tak, zaszczepiłam się, ale z perspektywy czasu, to nie wiem po co.
Czasem do sf zaglądam, ale nie ostatnio. Wczoraj obejrzałam thriller "Zabójca". Polecam, bo nie jest to typowe kino akcji, wręcz bym powiedziała, że trochę psychologiczne kino, choćby dlatego, że przez cały czas słyszymy wewnętrzny dialog, tytułowej postaci. Do tego dźwiękowo ten film jest zrobiony interesująco. Nie będę więcej zdradzać, bo fajne jest to, że spodziewasz się po tytule i gatunku czegoś innego, a tu zdziwko.
Książkę, którą wczoraj skończyłam, to był kryminał autorstwa Chmielarza, więc też nie sf. Teraz już wyszło szydło z worka czemu mam sny akcji, a polityka w snach mnie nie tyka, bo to pod tragikomedię podchodzi.
