Maryann pisze: 05 sty 2022 21:42
Wpiszcie sobie dziewczyny w wyszukiwarkę hasło: wysłuchanie publiczne ustawy druk sejmowy 1846. Powinno się jakieś nagranie pojawić.
Się nasłuchałam! I wychodzi na to, że głupią babą jestem, że się zaszczepiłam!
Nie jestem za segregacją, ale mam takie spostrzeżenie: Dlaczego wszystkie wystąpienia były tylko z jednej strony? Czy tak to miało być? Myślę, że tyle samo znalazłoby się osób z dobrymi argumentami, ale przeciwstawnymi do zaprezentowanych.
Zarzuca się tu manipulację danymi, wybieranie wyników badań do tezy, ale można to zarzucić każdej stronie np. Chorują nauczyciele zaszczepieni, bo 80% jest zaszczepionych- dokładnie to, tłumaczy filmik, który wcześniej linkowałam. To komu wierzyć?
Powtórzę, jestem za dobrowolnością szczepień, bo jestem za wolnością wyborów, tylko trzeba być konsekwentym i powinno to dotyczyć wszystkich dziedzin życia każdego człowieka, a nie tylko szczepień. Skoro wolność, to wolność. Niech będzie anarchia? Co myślicie?
Jak napisała Dani888, nie dzielmy, ja dodam, nie segregujmy, niech każdy dokona własnego wyboru. A czy on będzie słuszny? Dobrze źle, kto to wie?
Dla rozładowania napięcia, przytoczę pewną bajkę, historię pewnego króla, który wybrał się na polowanie.
Niestety, w jego trakcie, władca zranił się w palec. Wezwano więc lekarza, aby opatrzył ranę. Gdy ten skończył, król zapytał, czy teraz, po opatrzeniu rany, z jego palcem będzie wszystko dobrze. Lekarz odpowiedział: „Dobrze? Źle? Któż to wie?”. Po kilku dniach jednak palec zaczął puchnąć, a rana się nie goiła. Wezwano więc ponowie lekarza, by ten opatrzył palec i założył opatrunek. „Czy teraz już będzie dobrze?” – zapytał król. „Dobrze? Źle? Któż to wie?” – powtórzył lekarz. Kilka dni później jego palec wyglądał już tak źle, że lekarz musiał go amputować. Ze złości władca zesłał medyka do lochów.
Po pewnym czasie król pojechał ponownie na polowanie. Tym razem zapędził się daleko w pogoni za jakąś zwierzyną, zgubił swoją świtę i nie wiedział jak wrócić. Błąkał się po lesie, aż został złapany przez ludzi, którzy tam mieszkali. Okazało się, że w tym dniu było ich święto, więc wzięli króla, nie wiedząc, że jest królem, do kapłana, aby ten złożył go w ofierze bogom. W ostatniej chwili kapłan zauważył, że władca nie ma jednego palca. Kazał przerwać ceremonię. Powiedział: „Jeśli składamy ofiarę bogom, to to nie może być ktoś niedoskonały. On jest niedoskonały – nie ma jednego palca. Uwolnijcie go”.
Władca, gdy tylko wrócił do pałacu, pobiegł do więzienia, by uwolnić lekarza i podziękował mu za to, że ten uratował mu życie. Przyznał również, że źle zrobił, wtrącając go do lochu. „Jak to źle? Dobrze, że siedziałem w lochu. Bo gdybym nie był w więzieniu, byłbym na tym polowaniu, też zostałbym złapany, a ja mam dziesięć palców!” – powiedział lekarz.
Rzeczy nie dzieją się źle. Jedynie inaczej, niż sobie zaplanowaliśmy.
I powtórzę za Maryann: Uśmiech to zdrowie, więc uśmiechajmy się do siebie.
Teraz to już na prawdę mówię dobranoc!
