Witajcie kochani. Oficjalnie jesteśmy od wczoraj w domu
Powiem tak, Dąbki dla mnie odczarowane, Polonez to sprawił. Baza zabiegowa: wszystko mają w jednym miejscu, nigdzie nie trzeba błądzić. Stołówka uuu miodzio, przez 3 tygodnie ani razu nie powtórzył się obiad (tylko rosół-ale to wiadomo) Szwedzki stół na śniadania i kolacje. Jak ktoś jest na jakiejś diecie, naprawdę da radę bo jest w czym wybierać. Warzyw, serów, wędlin, past, surówek, makreli wędzonej, salatek wszelakich. Nie zapominając o czymś na gorąco: jajecznica, kiełbaski, Franfurkterki, grzanki z ciasta Francuskiego, gulaszem, leniwe kopytka, pierogi, kaszotto. Mogła bym wymieniać...
Do budynku mieszkalnego jest około 100 kroków, policzyłam (ja mam dalej do śmietnika pod domem)

Zapomniałam dodać są 2 budynki. W ośrodku jest kawiarnia, tańce 3x w tygodniu (wtorek, czwartek, niedziela)
Bardzo blisko jest sklep Polo, ciut dalej Biedronka. Kilka czynnych punktów gastro, ale nie miałam potrzeby korzystać, więc nie mam opini. Wiadomo w sezonie Dąbki żyją, teraz była cisza, spokój. Aaa jest już poczta czynna, z końcem stycznia otwarta, dla tych ta informacja co nadają torby pocztą, a nie kurierem. I jeszcze najważniejsze, wszyscy rehabilitanci są tak super, przyjdziesz za wcześnie nie ma problemu, za późno nie wiem, nie chodziłam

chodzi mi o to że dałaś kartę, czekało się na krzesełku chwilę i zawsze gdzieś sie dostało

Jedynie kąpiele, tego nie przeskoczysz.
Gdybym się starała za 2 lata, to napewno tam.