Dobry wieczór kochani .
Dziś młodszy syn jeździł do starszego do szpitala , mnie pożałował bo wczoraj padałam idąc do sklepu , nieodśnieżone i pod śniegiem lód

, boli mnie stopa znów

. Nie wiem za co kasę bierze administracja , nogi można połamać i nie tylko... Poza tym skoki więc...wiadomo - mama ogląda

.
Dziewczyny

, dzięki za dobre słowo jak często ważne w życiu...
Odnośnie syna powoli normuje się choć w święta to my raczej pojedziemy do niego z opłatkiem itd... ,
leczenie potrwa dłużej ale tak musi być .
Dziś siedzę w domu i dobrze , piekielna zima , jak ja jej nie lubię .
Grażynko a jak Twoje wnusie ? Mam nadzieję , że lepiej , zdrówka .
Jeszcze tylko tydzień do świąt ale daję na luz , są sprawy ważniejsze , nie ma sensu zabijać się .
Dziękuję też za pozdrowienia , sama również Was wszystkich pozdrawiam cieplutko i gdybym dziś już na NS nie weszła to życzę dobrej nocki

.
P.s. Marzenko a Wam wspaniałego dalszego pobytu w Kołobrzegu i mam nadzieję , że doopka Ci nie marznie

.