Strona 13 z 14

Re: powroty z sanatorium

: 07 gru 2016 15:13
autor: forumowicz
z ZUS-u byłam dwa razy i zawsze ok 22 godz był obchód pielęgniarski, późnej już raczej nikt niczego nie sprawdzał więc wszystko zależało od chęci i potrzeb kuracjuszy.

Dodam, że podczas pierwszego pobytu prewencja ZUS miała oddzielny budynek, wejście do budynku było o 22 zamykane ku oburzeniu palaczy.

Jak byłam z NFZ-tu to w ogóle nikt niczego nie sprawdzał.

Re: powroty z sanatorium

: 08 gru 2016 08:54
autor: Lekarz
Casandra pisze:Jak byłam z NFZ-tu to w ogóle nikt niczego nie sprawdzał.
Obchód, to nie sprawdzanie obecności itp.
Od pewnego czasu z NFZ jest umowa, że pielęgniarka odwiedza pacjentów, zgodnie z zaleceniem lekarza. Zatem nie musi wpadać do wszystkich pokoi.

Re: powroty z sanatorium

: 08 gru 2016 11:06
autor: aannaa
Przebywajac w sanatorium z ZUS dopadly mnie problemy zdrowotne ,chodzilam wczesniej spac .A tu na zlosc przez 3 dni z rzedu pielegniarka wali w drzwi po 22. Nie wytrzymalam ,obolala z rwa kulszowa doszlam do drzwi wygarnelam od serca babie w bialym kitlu co mi lezy na sercu ,powiedzialam ze nie zamawialam budzenia o 22 Zatrzasnelam drzwi jej przed nosem. Zakonczyly sie wieczorne wizyty u mnie.A jednak mozna miec spokoj nawet na pobycie zusowskim I spokojny sen.

Re: powroty z sanatorium

: 08 gru 2016 13:04
autor: Lekarz
aannaa pisze:... wygarnelam od serca babie w bialym kitlu co mi lezy na sercu...
O, kolejna trudna pacjentka :)

Re: powroty z sanatorium

: 08 gru 2016 14:45
autor: sinobrody
Napisała, że była w sanatorium, a w sanatorium to raczej kuracjuszka.
Pacjentki są w szpitalach. ;)

Re: powroty z sanatorium

: 08 gru 2016 14:59
autor: Lekarz
Jeżeli otrzymała skierowanie lekarskie, to niewątpliwie była pacjentką, pacjentką-kuracjuszką :)

Re: powroty z sanatorium

: 08 gru 2016 15:48
autor: aannaa
Tak "baba w kitlu" z wyrazem twarzy jestem tu za kare. Pielęgniarki to miłe uśmiechnięte kobiety w czystych fartuszkach.Pomocne w dzień i w nocy.Zawsze miłe i uśmiechnięte, choć często zmęczone .

Re: powroty z sanatorium

: 08 gru 2016 16:27
autor: aannaa
Lekarz :oops: dziwi mnie twoja wypowiedz a zarazem śmieszy. Mówisz o mnie"następna trudna pacjentka" .Wydajesz o mnie opinie, o osobie której nie znasz.Czy to jest oby w dobrym tonie.Wystawiłam taką ocenę tej kobiecie bo na to zasłużyła swoją postawą i postępowaniem wobec pracującego tam personelu jak i kuracjuszy przebywających na leczeniu.I na tym kończę ten temat.Pozdrawiam serdecznie wszystkich.

Re: powroty z sanatorium

: 08 gru 2016 17:58
autor: forumowicz
doszlam do drzwi wygarnelam od serca babie w bialym kitlu co mi lezy na sercu ,powiedzialam ze nie zamawialam budzenia o 22 Zatrzasnelam drzwi jej przed nosem. Zakonczyly sie wieczorne wizyty u mnie.A jednak mozna miec spokoj nawet na pobycie zusowskim I spokojny sen.

można było tez w inny sposób - wystarczyło powiedzieć że jesteś chora idziesz spać i ma Cie nie budzić. Na pewno by zrozumiała - sama iałam taka sytuacje i nie miałam problemów z wizytami.
A tak zapamiętały Cię jako osobę konfliktową i niesympatyczną.

Wieczorny obchód należy do obowiązków pielęgniarek na turnusach z ZUS, to jest ich praca i też należy ja szanować, nie wydaje mi się że pielęgniarka przyszła specjalnie po to aby złośliwie Cię obudzić.

Re: powroty z sanatorium

: 08 gru 2016 18:05
autor: forumowicz
. Pielęgniarki to miłe uśmiechnięte kobiety w czystych fartuszkach.Pomocne w dzień i w nocy.Zawsze miłe i uśmiechnięte, choć często zmęczone
Fartuch miała brudny?!

ten opis mi bardziej pasuje do pokojówki czy innej pomocy domowej niż do pielęgniarki.
Oglądałaś brytyjski serial "Pan wzywał milordzie" ? tam takie służące właśnie były.

a Ty swoim zachowaniem zasłużyłaś na uśmiech z jej strony? to są ludzie a nie automaty chodzące z uśmiechami przyklejonymi do twarzy.

Wymagajmy wpierw od siebie a później od innych.