Czyli wynika z tego, że nie można poprzestawać na jednej próbie, po czasie trzeba podjąć kolejną, jeśli wynik pierwszej był negatywny.
I tak zrobię z muchomorem, bo niestety Twoje ostrzeżenie jest spóźnione, bo już go zeżarłam.

Miałam o tym napisać, ale po pierwsze mi się odechciało udzielać

, a po drugie nie bardzo jest o czym. No może o tym, że żyję.

Niestety nie zaobserwowałam u siebie tych spektakularnych efektów jakie miały być.

Być może mikrodoza była zbyt mikra, ale robiłam to na oko, bo mi się waga zbiesiła.

Szykuję się na większe zbiory w przyszłym sezonie, bo w tym miałam ich mało.
Być może też przy jakiejś dobrej okazji powinnam jeszcze raz spróbować ostryg

, bo te mnie nie powaliły i nie rozumiem tego zachwytu nad nimi. Uznałam, że to wynik dobrego PR, ale może to nie był ten czas i pora?
