Nutka pisze: 28 maja 2019 09:58
Bożenka,to chyba dalej lepi te etykietki na butelki

.
A gdzie tam lepi. Za szybko to zrobiłam i już wczoraj musiałam sobie wymyślić nowe zajęcie

Kupiłam różową akację, szczepioną na pniu, rośnie w taką kulkę, miniaturkę kulkę klona, perukowaca bordowego i klona palmowego. No i sobie zadałam prace ogrodnicze... łopata i dalejże sadzić. W międzyczasie dozorowałam zakładanie ogrodu u córci i klapłam dopiero o 21 ... ale zadowolona jestem. Mam jeszcze do wsadzenia 4 tuje kulki na pniu i 5 bukszpaników - też kuleczki. Po licho zachciało mi się zmieniać kompozycję w ogrodzie, to bij zabij nie wiem. Chociaż nie... wydaje mi się, że pracą zabijam myśli i stresa
A dziś od rana szoruję łazienkę, bo moje szczęście wymyśliło, że pomaluje sufit. Malowanie pikuś... ale coś tam drapał i trzeba było od podłogi po sufit glancować kafelki, a że mam granatowe (co za debilizm mnie opanował, że na takie się zgodziłam)

to mycie jest i przecieranie papierowym ręcznikiem, by kłaczków nie było widać. Dopiero co se usiadłam po obiadku. A co? Należy mi się jak ciotce wujek
Ufffffff......... się wygadałam, ale jakoś tak musiałam się wyżalić
A tak ogólnie to witam serdecznie, pochlipię chwilę kawę i jadę po balony, organzynę i jakieś tam badziewie, bo dziecko zażyczyło sobie pikne udekorowanie schodów i chałupy

I tak przez następne dni zamieniam się w dekoratorkę

biegając jeszcze do dziecka czy aby sadzą roślinki tam, gdzie powinni.
Miłego popołudni i wieczoru Wam życzę. I jak macie trochę litości, to nie dmuchajcie tych chmur w moim kierunki. Bo jak będzie pogoda, to już jutro skończą z ogrodem u córci i jedno zajęcie mi odpadnie
