Z Arki codziennie dymać do mola, czy portu, to ja dziękuję. Jeszcze rok temu może bym dał radę, ale teraz musze oszczędzać kolano. Dlatego interesują mnie obiekty, które nie mają powiązań z innymi i wtedy jest pewność, że Cię nie będą przerzucać do innych.
Tak samo jest w Świnoujściu, tylko tu są mniejsze odległości, bo wszystko jest w promieniu ok. 300 metrów, ale jest haczyk, bo z większości trzeba chodzić na zabiegi do Rusałki, a z paru też na posiłki.
Na przełomie kwietnia-maja jest to jeszcze do udźwignięcia, bo jest cieplej. W tym obiekcie, gdzie miałem teraz być jest izolatorium.


