No cóż

, nie pierwszy i nie ostatni taniec brzucha będzie....... przed lustrem

. Może kiedyś rytm nadasz

.
Jest taki wynalazek i nazywa się kompas

, tylko go trzeba wziąć do rąsi

i prawie sam pokieruje. Później to tylko w oddali ogników poszukać i już się jest na miejscu. Nawet autopilota wystawię, żeby było miękkie lądowanie

...... i wrót nie pokiereszowała

.
Domniemywam, że po tak długiej ciszy, to bujania jest ciąg dalszy

...... chyba, że korzystasz ze słoneczka i zapachy żywiczne na odprężenie wdychasz

.
No i poszło...... jak to mówią w in......ście. Człowiek tak zakręcony, że myślałem o błędnym zaadresowaniu, ale na szczęście na dzienniku podawczym wszystko się wyjaśniło i zostało przyjęte. Teraz można w spokoju oczekiwać odpowiedzi...... myślę, że nie z reprymendą

. Tak czy tak na czym mi najbardziej zależało, to zostało spełnione. Choć biegła zapaliła iskierkę nadziei, to za niedługo zobaczymy czy się rozjaśni czy zgaśnie

.
Na razie jedna sprawa z głowy, ale w niedzielę druga się zacznie

.
Miłego zakończenia tygodnia pracy

.