Strona 14 z 43

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 01 mar 2019 16:46
autor: Hipokryt
Postawa Waldemara zasługuje na uznanie i powinna być wzorem dla wszystkich będących w podobnej sytuacji :D

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 01 mar 2019 16:51
autor: forumowicz
;)

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 01 mar 2019 19:06
autor: forumowicz
moniczka_35 pisze: 07 maja 2017 22:54 Jak w temacie...mieliście już taką wątpliwą przyjemność mieszkać z upierdliwym współlokatorem? Bo ja owszem....babcia starsza o 65 lat chodząca spać o 19.30 -ok rozumiem że starsi ludzie tak mają, ale zmuszała mnie do tego samego...a ja z początku to tolerowałam ale potem musiałam się postawić... Nawet nie chciała mi pozwolić pójść na wieczorek zapoznawczy -rzekła że tylko ladacznice chodzą na tańce to wtedy się zdenerwowałam i walnąwszy pięścią w stół postawiłam na swoim...a wy? Też mieliście takie przygody? Zapraszam do dzielenia się wrażeniami... :lol:
moniczka .... trzeba było pójść do okulisty po zaświadczenie , ze jesteś slepa i potrzebujesz jedynki :D
wiele osób z forum tak robi , w razie potrzeby dam namiar na taką osobę ;)

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 07 mar 2019 01:16
autor: Brumbor
To u mnie dalej wesoło. Gościu wytrzymał dwa dni. Na 3 dzień przyszedł tak najebany, że wietrzył pokój po 23 i omało nie wyrwał drzwi balkonowych. Potm nie wiedział w którą stronę klamkę dać żeby zamknąć. Oberwał firankę i ledwo doszedł do łóżka. To wtedy zgłosiłem pielegniarce rano. Mial rozmowe z lekarzem. Znow spokoju 2 dni i lekko coś pipijał. Ale nie wialo. A teraz znów walić zaczął a do tego dziś patrzę a on coś łyka. Okazało się, że proszki na sen. To ja [cenzura] dziękuję koło sztywniaka rano wstać.a on w nocy dostaje jakichś konwulsji jakby miał sie zrzygać. Dziś dostał nominację do oskara. Pani pielęgniarka poprosiła żeby do rana wytrzymać a rano mamy isc na rozmowę do kierownika. Ja mam mieć rozmowę? Jaja jak berety. I mówi zebym ewentualni sam się przeniósł. Ale ja znam te propozycje. Jak się zgodze to pójdę z deszczu pod rynne 😂😂😂
Cyrk. A teraz gdybym nie zgłosił że ładuje i lyka usypiacze to jakby się sztywny urodził to miałbym przerąbane. A tak to pielegniarka ma wiedzę. I teraz na jej barkach to leży.
Takze mam nadzieję ze rano sie pozbendę tego typa.
A dla śmieszków taka przestroga. Bo jak wam ktoś w piach pójdzie to będziecie się smiać baranim głosem u prokuratora 😂😂😂. Ja i tak wykazałem duzo cierpliwości. Basta i szach mat.

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 07 mar 2019 08:29
autor: darek
???????

..Brumbor

GDZIE
w jakiej miejscowości
w jakim obiekcie jesteś

Czytając wpisy to chyba bym chciał tam być
To tak Ironicznie.
Byłem kilka razy z sanatoriach ,ale z taką sytuacja to osobiście się nie spotkałem to jakiś komiks
Lub Pan jest z .....
Wierzyć mi się nie chce że pomimo Rozmowy Dano szanse
Byłem świadkiem gdy od Pana wyczuto woń alkoholu i rano czekał na wypis

Może napisz e-maila do producenta Sanatorium Miłości dograją w Twoim obiekcie -Odcinek Życia na Gorąco w Sanatorium

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 07 mar 2019 08:37
autor: Maryann
Dobrze radzisz Darek..Zalecane z Ryszardem zakwaterowanie...bratnia dusza :mrgreen:

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 07 mar 2019 11:34
autor: forumowicz
Tak Brumor , wykazałeś się ogromną cierpliwością, wyrozumiałości i tolerancją , a teraz czas poświęcić czas sobie :)

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 07 mar 2019 13:13
autor: GIENIA
Basiu , Brumbor jest na turnusie od 21 lutego , więc już niewiele czasu sanatoryjnego Mu zostało :)
Swoją drogą to dziwne :roll: ;) Brumbor zgłasza kilkakrotnie zachowanie "kolegi" z pokoju w obawie przed Jego zejściem , a także dla przysługującego Mu świętego spokoju .... i nic się nie zmienia , a turnus już za połową :roll: ;)

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 07 mar 2019 13:48
autor: forumowicz
A ja się Tobie Brumbor dziwię. Szczerze.
Ja bym nie latał po pielęgniarkach. Pierwszy raz pewnie bym do pielęgniarek polazł i zgłosił. Kolejne zgłoszenie już na milion procent ominęło by gabinet pielęgniarek i recepcję ogromnym łukiem. Jest w koncu zawsze jakis dyżurny lekarz albo ordynator. A gdyby nie było odpowiedniej reakcji z jego strony to zawsze jest możliwość wezwania ludzików w niebieskich mundurkach. Uwież mi że nikt z administracji nie lubi na ośrodku migających na niebiesko swiatełek.
Przy sytuacjach które opisujesz gdyby ten Twój delikwent jednak wybrał sie na zwiedzanie tamtego swiata jestem prawie pewny że "nagle" by sie okazało że u pielęgniarek nie ma żadnego Twojego zgłoszenia i owe panie chroniąc swoje tyłki zwaliły by wszystko na Ciebie.
Naprawdę dziwię Ci sie.

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 07 mar 2019 14:17
autor: forumowicz
Gieniu, to trzeba dobrze wykorzystać ten pozostały czas :)

Hanysie , teraz już nie ma co dywagować ale dla nas powinna to być nauczka i wskazówka jak w takiej sytuacji odnaleźć się jeśli kiedykolwiek tego doświadczymy.

Jeszcze tak na marginesie, zobaczcie , jeśli komuś zdarzy się taka "wpadka" , a jesteśmy tylko ludźmi - nikomu nie zależy na tym aby na drugi dzień dostać wypis ale trzeba zachować umiar.