Zastanawiałam się czy napisać na priv czy tutaj....ale skoro pytanie padło na Forum odpisuję...
Nie ważne Muzyczko jak zaczynasz - ważne jak kończysz , naprawdę niepotrzebnie zrażając (być może nieświadomie) do siebie ludzi. Pamiętam wpisy z zeszłego roku - w chwili obecnej są takie anomalie pogodowe , że zdarzyć się może wszystko, również śnieg w maju, różyczki bardzo podobne do tych kwitły u mnie przed pracą do połowy grudnia - nie potraktowałam zatem tego wpisu Ewy i Rybki jako mający zdenerwować Ciebie jako twórcę relacji, nawet gdyby (w co nie wierzę) ktoś chciał sobie pożartować czy warto reagować w taki sposób,czy komentarz powinien być taki emocjonalny i generalnie obraźliwy? Określenie "one zaczęły" w moim odczuciu kojarzą się z przedszkolem a nie relacjami ludzi dojrzałych.

Czy zajrzałaś do tematu w którym trzy osoby wrzucają to samo zdjęcie? Dat wpisów nie da się zmienić....
Rozumiem Ewę bo całkiem niedawno poczułam się bardzo podobnie - dlaczego? Otóż dlatego, że oprócz naszego ja , naszych przeżyć , naszych odbiorów (czasami błędnych co mnie się również zdarza), naszych reakcji może warto posłuchać intuicji i serca? Brzmi to trywialnie ale tak trzeba w przeciwnym razie każdą nową osobę będziemy traktować jak przysłowiowego jeża, jeże zaś mają do do siebie, że finalnie schowają się pod kupką liści unikając konfrontacji.
Weź również pod uwagę, że najlepiej czujemy się w takim towarzystwie w którym nie boimy (tak piszę o obawie) mówić co czujemy, zażartować, powiedzieć coś "głupiego" od tego takie spotkania są....nie od tego aby bać się odezwać , ze stresem śledzić reakcję towarzyszy i myśleć nad każdym gestem i słowem.
Dostałam po tyłku wielokrotnie - szczególnie tutaj ale to co ważne znam też ludzi ciepłych, zdystansowanych , pogodnych mimo strapień i szczerych. I tego się będę trzymać.
Mam nadzieję, że nie poczułaś się urażona ale nie znalazłam innych słów aby przekazać co myślę.

Pomyśl nad tym podczas spaceru brzegiem morza. Jeżeli będziesz chciała porozmawiać daj po prostu znać...