Z życia pewnej kamienicy :)

W tym miejscu możecie prezentować swoją twórczość niekoniecznie związaną z pobytem w sanatorium choć i taka mile widziana.
Regulamin forum
Proszę by każdy nowy wątek rozpoczynał się wierszem. Najlepiej by to był wiersz autora wątku, ewentualnie wiersz na temat sanatorium.
Uwaga! Jeśli wstawiacie czyjąś twórczość, pamiętajcie, że powinniście posiadać zgodę autora lub właściciela praw na publikację. To bardzo ważne.
Proszę też by nie tworzyć tu wątków, które bardziej pasują do działu "Na każdy temat". Niech ten dział będzie wyłącznie związany z twórczością sanatoryjnych poetów :)
Poza tym obowiązują wszystkie zasady z regulaminu ogólnego pisania postów na forum dostępnego tu viewtopic.php?t=10
Awatar użytkownika
ANDY12345
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 19864
Na forum od: 26 maja 2018 11:42
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 3
Podziękował: 4 razy

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: ANDY12345 »

Gieniu ja i uświadamianie :lol: :lol: :lol: , po prostu wcześniej zauważyłem Jej nowe uczesanie,........ no i po figurce które starała się ukryć na zdjęciach z Rymanowa :D
Awatar użytkownika
Cygana
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 591
Na forum od: 18 lut 2018 00:29
Oddział NFZ: Wielkopolski
Staż sanatoryjny: 4
Podziękował: 1 raz
Podziękowano: 2 razy

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: Cygana »

Witajcie :serce: Ja już po pracy to i zajrzeć muszę jak tam po imprezie, długo wczoraj nie balowałam bo wstaje do pracy o 4,30 ale małą chwilę potanczyłam. ... Andy nasze sukienki nie były takie ciemne ....Bozenki czerwień widać wyraźnie bo jak to na pierwszym planie ,moja była kolorze butelkowej zieleni ...Gosi w kolorze modrakowym ... Florci ciemne cappuccino ...ach co to była za imprezka 💥💥 :D do miłego :serce:
forumowicz

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: forumowicz »

Dzień dobry. Lubię cappuccino 💙 tańczyć również. Jeszcze w takim doborowym towarzystwie...miód malina. Cygano jak tam w pracy? Buziaki zostawiam 😗
Awatar użytkownika
Cygana
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 591
Na forum od: 18 lut 2018 00:29
Oddział NFZ: Wielkopolski
Staż sanatoryjny: 4
Podziękował: 1 raz
Podziękowano: 2 razy

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: Cygana »

Florciu :serce: prawda że ślicznie wyglądałysmy....A tańce ah och ....W pracy coraz lepiej, żeby nie zapeszyc :P Pozdrawiam Wszystkich serdecznie, u mnie pobutka 4,30 zmykam DOBRANOC kolorowych.... :serce:
forumowicz

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: forumowicz »

Kto tęsknił? Przyznać się bez bicia? :D


6.05 rano. Niedziela. Jedyny dzień kiedy nie muszę zwlekać swoich 4 liter bladym świtem . Nawet pies zna słowo niedziela i dupy przed 9 nie rusza wtulony w moje nogi. Chrapiemy sobie zatem z Rolmopsiem aż tu nagle jak mi nie zadudni w głowie….Muzyki słucham różnej. Ale „już jej niosą suknię z welonem” o tak parszywej godzinie to już przyznacie przegięcie. Pierwsza z piosenek przeszła w drugą w trzecią…przy biełyje rozy dostałam tiku nerwowego w lewym oku. No nic pora się ogarnąć, wychylić ciało za drzwi i sprawdzić co tu się cholibka wyprawia.
Wychynęłam na korytarz. Oparci o barierki stali wszyscy, nawet Czesiek , który o dziwo tylko przechylił łepek i trwał w ciszy. (cisza będzie krótka bo skubaniec zapewne wszystko w tym swoim cwanym ptasim móżdżku przetwarza i zapamiętuje…)
Kurczę jęknęła Cygana…człowiek cały tydzień tyra, wstaje ciemną nocą i jeszcze w niedzielę poleżeć nie może….No – jęknęłam jeszcze boleśniej.
Cholera jasna…wczoraj poszłam spać nad ranem…trzeci tom sagi mam w łapach to i spać nie mogę...bąknęła Bożenka. Nooooo….wystękała Gosia.
Andrzej nie jęczał i nie stękał ale wyraz twarzy miał tak zbolały , że tik przeniósł mi się na drugie oko.
Nie dodam , że z piątku na sobotę opijaliśmy hucznie przypadające w tym dniu Urodzinki Bożenki. Dałyśmy czadu. To tak w hmm...wielkim skrócie.
Kurde…co jest …omiotłam wzrokiem zgromadzoną , rozmemłaną gawiedź , dodałam dwa do dwóch i już wiedziałam do których drzwi załomoczę za chwilę.
Marianek…zgrzytnęłam zębami. Popędziliśmy na dół. Dzwonek wypadł Mariankowo z obiegu parę lat temu – zawsze można było powiedzieć zawezwanej władzy, że się stukania nie słyszało. No, fakt faktem to nikt u nas władzy nie wołał mając zawsze coś za uszami. Zresztą jak imprezki w kamienicy to wspólne nie? Donosicielstwem brzydzą się wszyscy i każdy z osobna.
Kłykcie sobie obiłam a drzwi zamknięte. Pozornie bo kluczyka to już Marianek w zamek nie włożył. Wtoczyliśmy się rzędem do wąskiej kiszki jaką stanowił korytarz Marianka. Jakoś tak czyściutko, zapaszek bynajmniej nie piwny …rączki Mani - zdecydowanie - pomyślałam.
Przy wejściu do pokoju stanęłam jak wryta, co oczywiście zatrzymało dziarsko kroczących lokatorów naparło na moją skromną osobę , która jak długa wyłożyła się na świeżo wyfroterowanej podłodze.
Marianek tańczył, tańczył w transie , tańczył w upojeniu. Robił obroty w walcu jak rasowy arystokrata. Sunął w uniesieniu a wraz z nim w ramionach widocznie sfrustrowany Rademenes. (sfrustrowany to zbyt małe słowo bidulek obłęd miał w oczach...)
Ja pitolę….co ta miłość za debili z ludźmi robi.
Marianek naładowany pozytywnie wiadomością o polubownie zakończonym rozwodzie Mani. (no trochę awanturki o mieszkanie było, bo nowa harpia Pana (byłego) męża miała na nie chrapkę) ale małżonkowie mieszkanko przekazali dziatwie a my już wiemy, że kamienica powiększy się o nową lokatorkę rozmiaru XXXL. Super co?
Ale do rzeczy…ponieważ ślub zaczął się jawić coraz bardziej realnie Marianek do tej pory skrzętnie omijający miejsca gdzie wypadało by wyjść za stołu i chociażby jedną nogą ruszyć dostał objawienia, że uwiedzie swoją połowicę swoim tanecznym wdziękiem przy pierwszym tańcu.
No to ćwiczyć zaczął. W niedzielę nad ranem…menda (kochana) społeczna.
Jak żeśmy się już zeszli to i wypadałoby śniadanie zszamać. Marianek zaopatrzony w wiktuały jak nigdy ogarnął na dwóch patelniach 14 jajek na boczku i chlebek z masełkiem …i kawkę …mniam.
Usiedliśmy błogo spasieni…rozleniwieni do bólu.
No to jak…chyba pora ogarnąć tematy weselne co ? zagadnęła Gienia. (skąd ona ostatnio tą niespożytą energię czerpie??? I dlaczego sie nie dzieli????).
No…wypadałoby…
Awatar użytkownika
Cygana
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 591
Na forum od: 18 lut 2018 00:29
Oddział NFZ: Wielkopolski
Staż sanatoryjny: 4
Podziękował: 1 raz
Podziękowano: 2 razy

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: Cygana »

Ja Ja ja teskniłam .... :serce:
To prawda co ta miłość potrafi z człowiekiem zrobić ....I tę pobutke Mariankowi wybaczymy ....
ach miłość...:oops:
Florciu pięknie 👍👍👍👈
Dobrej nocy Wszystkim :kwiat: :kwiat:
Awatar użytkownika
BozenaMat
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 6424
Na forum od: 24 lip 2018 18:32
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 2
Podziękował: 7 razy
Podziękowano: 45 razy

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: BozenaMat »

Florka pisze: 05 lut 2019 19:00 Kto tęsknił? Przyznać się bez bicia? :D
Ja przeogromnie........ :)
A tekst rewelacja........ i liczę Florciu na więcej, bo u mnie coś ostatnio brak weny, a poza tym wpadłam w nałóg..... :oops: :oops: ..... czytania. Przed chwilą skończyłam 3 tom Sagi........... zerkam tylko co u Was i szybko do spania, bo jutro wyjazd pod Kraków. Oj nosi mnie coś ostatnio :D Ale ale........... jeszcze tylko małe co nieco :D

No i jak nic pasuje powiedzieć…….. cholibka, co to w tej naszej kamienicy się wyrabia. Ale co się dziwić… oświadczyny były, to znając życie teraz wsio ruszy z kopyta. Zastanawiać to może się i Marianek zastanawia, czasem aż za długo i wszystko diabli biorą, ale jak już poweźmie zamiar to jako to chłopstwo…. w try miga przekuwa lemiesze na kosy. No i chłopina wziął się ostro za przygotowania……. Taniec może i nie pierwszych lotów, ale tyle w niego wkładał swego jestestwa, że jak nic oczarował nas wszystkich. I nic to, że bladym świtem całą kamienicę poderwał na nogi, nic to, żem tylko jednym okiem patrzyła na te Mariankowe wygibasy… drugie jeszcze trwało w zamknięciu po nieprzespanej nocy z powodu konieczności dokończenia tomiska….. zawzięłam się okrutnie i zarywam nocki, co by pasjonującą lekturę pochłonąć jeszcze tej zimy… tak więc nic to…. Marianek wprawił mnie w zachwyt aże otworzyłam drugie oko i już wyraźnie otaksowałam te pląsy człeczyny. I muszę przyznać, że jednak sprawdza się powiedzenie… że duże gabaryty jednak mają w sobie lekkość i wdzięk. Mariankowe pląsy były prima vera……. Jak nic pierwszy taniec Państwa Młodych …….. (no może z deczka już nie młodych, bo swe latka mają, ale co będziemy czepiać się szczególików)…. okaże się hitem weseliska …… :D

No dobrze…… pojedzeni jak prosiaki…. wprawieni w błogi nastrój…. Może uda nam się ogarnąć co, kto i jak ma przygotować na ten ślub. Ale pierwsze co, to niech nam Marianek powie jaki termin Mania wybrała….. od tego wszystko zależy. Bo nie wiemy czy mamy ruszyć z kopyta…. czy raczej na spokojnie i z rozwagę wszystko ogarnąć……… :D


forumowicz

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: forumowicz »

Dzień dobry. Brak Gosi coś mnie martwi...Udanego dzionka dla wszystkich. Weselicho na Wielkanoc...ot takie skromne przyjęcie. W kamienicy oczywiście
Awatar użytkownika
GIENIA
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 22277
Na forum od: 18 maja 2016 10:12
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 16
Podziękował: 272 razy
Podziękowano: 139 razy

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: GIENIA »

Witam Wszystkich :D

8-) opis Florko :kwiat: , co do weselicha , trzeba by grajka już kombinować :roll: bo smakołyki to same pewnikiem przygotujemy :lol: :lol:
Awatar użytkownika
Cygana
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 591
Na forum od: 18 lut 2018 00:29
Oddział NFZ: Wielkopolski
Staż sanatoryjny: 4
Podziękował: 1 raz
Podziękowano: 2 razy

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: Cygana »

Witajcie moi mili :serce: Bozenko 👍👍 Gosia wróci ...czekamy :oops:
Jak nic , niech Marianek termin ustala żeby na wariackich papierach się nie skończyło, damy radę wszystko ogarnąć jak to my :lol:
Do miłego :kwiat:
ODPOWIEDZ