Strona 133 z 717

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 04 gru 2013 09:32
autor: malgorzatas
Obrazek

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 05 gru 2013 06:41
autor: rybka
rozwoj..png

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 05 gru 2013 06:58
autor: malgorzatas
Facet u kochanki (maż na delegacji),
a tu nagle klucz w zamku grzebie...
Babka, niewiele myśląc, mówi mu:
- Stań na środku, tak jak jesteś - goły,
a ja powiem staremu, że taka statuę kupiłam.
Maż wchodzi, rozgląda się, zauważa:
- A to co?!
- No... kupiłam taka statuę, znajomi też maja,
teraz taka moda...
Maż machnął ręka i poszedł spać. Żona też.
W środku nocy maż wstaje, idzie do kuchni,
wyciąga chleb, smaruje masełkiem, kładzie szyneczkę, serek, ogóreczka...
podchodzi do statuy i wręcza ze słowami:
- Masz, ja tak trzy dni stałem, żeby choć ku... nakarmiła... :kwiat: :kwiat: :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 05 gru 2013 07:46
autor: Sloneczko
Też tak macie?
Wracacie z imprezy, późną nocą, na piechotę, przez opustoszałe miasto.
Przed wami idzie jakaś kobieta, idzie za wolno, ale nie chcecie jej przestraszyć, więc idziecie jej tempem.
Mimo wszystko, ona myśli sobie, że idzie za nią jakiś zboczeniec, więc przyspiesza. Wy też, nareszcie możecie iść normalnym krokiem.
Ona zaczyna biec, a Wy nie wiecie czemu, też zaczynacie biec. W końcu ją doganiacie, gwałcicie, a ta jeszcze w sądzie ma czelność mówić, że tego nie chciała.

:D

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 05 gru 2013 08:52
autor: malgorzatas
- Ile dostałeś? - pyta więzień więznia.

- 25 lat.

- Za co?

- Za kurę.

- Jak to za kurę?

- Miałem teściową no i kura wygrzebała ją w ogrodzie. :lol: :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 05 gru 2013 13:48
autor: biedroneczka
...przedświąteczny żarcik ;)

Wieczór wigilijny. Cała rodzina gotowa, stół zastawiony, czekają tylko na pierwszą gwiazdkę. Oczywiście przy stole jedno dodatkowe, puste miejsce. Nagle pukanie do drzwi.
- Kto tam?
- Strudzony wędrowiec, czy jest dla mnie miejsce?
- Jest.
- A mogę skorzystać?
- Nie.
- Ale dlaczego?!
- Bo tradycyjnie musi być puste!
;) :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 05 gru 2013 14:36
autor: malgorzatas
Kto ty jesteś????????
- Pijak mały
- Jaki znak twój????
- Trzy browary
- Gdzie ty mieszkasz???
- Pod ławeczką
- Czym się bronisz???????
- Buteleczką
**************
Pijany mężczyzna sika pod ścianą dużego domu w środku miasta. Obok przechodzi zgorszona pani i patrzy się na niego i mówi:
-Ale bydle!
Na to on:
-Niech się pani nie boi, mocno go trzymam... :lol: :lol: :lol: :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 05 gru 2013 20:23
autor: biedroneczka
Pewien włamywacz planuje skok swojego życia.
Realizując swój perfekcyjny plan dostaje się nocą bez problemu na teren okazałego banku.
Po chwili stoi przed pokaźnym sejfem. Z dziecinną łatwością otwiera go i znajduje w środku... - 2 jogurty.
Szok jest wielki, więc dla poprawy nastroju wtranżala je bez wahania. Bezzwłocznie udaje się do ... kolejnego sejfu licząc, że tam się obłowi.
Po jego otwarciu zaskoczenie jest spore, ale wtórne - w środku znajduje 12 jogurtów... Wchłania je i zastanawia się gdzie może podziewać się ta cała kasa...
Musi być w trzecim sejfie, który stoi już po chwili otworem. Zawartość: 30 jogurtów. Już nie głodny, ale z czystej chęci podreperowania własnego ego pochłania je wszystkie co do ostatniego. "Te cholerne banki też już nie są tym czym były kiedyś"- myśli sobie wkurzony włamywacz opuszczając z pełnym brzuchem budynek banku.
Na drugi dzień rano kupuje gazetę i czyta jej nagłówek:
"Niecodzienne włamanie do Banku Spermy SA..."

:o :lol: :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 05 gru 2013 20:57
autor: forumowicz
Święty Mikołaj przeciska się przez komin
do dziecięcego pokoju, aby zostawić prezenty.

Zamiast dziecka, zastaje śpiącą, nagą,
ponętną blondynkę. Mówi do siebie:
- Jeśli wykorzystam okazję, to nie będę mógł
wrócić do nieba. Jeśli zaś tego nie zrobię,
to - Mikołaj spogląda na swoje spodnie - jak
się przecisnę przez komin z powrotem na dach? :lol: :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 05 gru 2013 21:19
autor: malgorzatas
Spotyka się dwóch sąsiadów. Jeden mówi do drugiego:
- Słuchaj stary , nie wiem co mam zrobić...
- A co się stało?
- Mój kot sra mi na dywan...
- Jak to??
- No sra na dywan, jeździ tyłkiem po podłodze, nie wiem już co mam robić, może ty byś coś poradził...
- Wiesz co, zwiń dywan i oklej podłogę papierem ściernym...
Spotykają się ponownie po dwóch tygodniach...
- No i jak? - pyta pomysłodawca.
- O człowieku, fenomenalnie. Jak kocisko rozpędziło się w przedpokoju, to do lodówki już tylko oczy dojechały!!!