Strona 134 z 717

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 05 gru 2013 21:33
autor: eluunia
W sex-shopie starsza, dystyngowana pani interesuje się sztucznymi członkami.
Wszystkie prezentowane przez sprzedawcę wydają się jej za małe.
Dama rozgląda się i dostrzega wreszcie coś, co zwraca jej uwagę.
- A ten, tam na półce za panem? - pyta.
Sprzedawca spogląda we wskazanym kierunku i odpowiada:
- Niestety, to jest mój prywatny termos :o :shock: :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 05 gru 2013 21:40
autor: malgorzatas
Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym:
- Och, przepraszam pana!
- Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam tu mojej żony...
- Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda?
- Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z końcówkami podwiniętymi do twarzy.
Doskonale nogi, jędrne pośladki, duży biust.
Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska?
- Nieważne! Szukajmy pańskiej! :lol: :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 06 gru 2013 07:38
autor: Sloneczko
W supermarkecie mąż z żoną przechodzą obok stoiska z bielizną.
Żona do męża widząc "stringi":
- Kochanie, może kupiłbyś mi taką bieliznę?
- Ależ skąd! pupę masz jak kombajn i nie będzie to ładnie wyglądać!
Wieczorem leżą razem w łóżku i mąż delikatnie sugeruje żonie, o co mu chodzi:
- Może się troszkę popieścimy? No wiesz...?
Żona:
- Dla takiego jednego, małego kłosika nie będę kombajnu uruchamiać
:D

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 06 gru 2013 10:01
autor: forumowicz
Mąż siedzi przy komputerze, za jego plecami żona.
Żona mówi:
- Puść mnie na chwilkę, teraz ja sobie poserfuję po internecie.
- Moja droga... Czy ja Ci wyrywam gąbkę z ręki, jak zmywasz naczynia? ;)

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 06 gru 2013 10:08
autor: malgorzatas
Narkoman trafił do piekła. Otwierają się wrota, a tu całe łany marihuany.
Narkoman napalony biegnie i rwie cale naręcza.
Nagle słyszy głos diabła:
- No i po co rwiesz, jak tam pełno narwane!
Patrzy, a tu faktycznie pełno świeżego ziela.
Biegnie i zaczyna przerzucać żeby schło.
A tu diabeł:
- I po co suszysz, jak już tam ususzone!
I rzeczywiście.
Narkoman podbiega i zaczyna skręcać skręty.
Skręca, skręca, na co diabeł:
- I czego skręcasz, jak tam tyle naskręcane!
Narkoman patrzy, a tu góry skrętów!
Wybiera największego i pyta diabła:
- Masz może ogień?
A diabeł z uśmiechem:
- Byłby ogień - byłby raj!
.................................................. .................................................. ........
Do lekarza przychodzi nastolatek i drżącym głosem zaczyna:
- Panie doktorze, mój przyjaciel przespał się z panienką i teraz boi się, że zaraził się jakąś chorobą weneryczną...
- To niech pan ściągnie spodnie - mówi lekarz - i pokaże mi tego przyjaciela.
.................................................. .................................................. ..
List do NFZ:
Nasz dziadek miał ostry atak kolki nerkowej, więc wezwaliśmy pogotowie.
Przyjechał zalany w trupa lekarz.
Nasikał do szafy, zrobił zastrzyk w wersalkę, posłał wszystkich w trzy diabły i pojechał.
A dziadek tak się śmiał, że kolka mu przeszła.
Dziękujemy!
.................................................. .................................................. .......
- Siostro! Po co mówiliście pacjentowi z siódemki, że chcemy mu nogi uciąć?!
- A co, uciekł?
- Tak!
- A pan doktor mówił, że ten jego paraliż to jest nieuleczalny ...
.................................................. .................................................. .....
Ból w pana lewym kolanie to kwestia wieku - wyjaśnia pacjentowi lekarz.
- Bujda - denerwuje się pacjent - drugie kolano tak samo jest stare, a nie boli...
.................................................. .................................................. .......
U lekarza.
- Jak się objawiają pańskie zaniki pamięci?
- Notorycznie zapominam, że mam żonę...

.................................................. .................................................. ......
Ordynator przechodzi korytarzem szpitalnym i nagle słyszy dobiegające z dyżurki pielęgniarek odgłosy libacji.
Zaciekawiony zagląda do środka i widzi obłoki dymu papierosowego, kieliszki i rozbawiony personel.
- Co to ma znaczyć! Pijaństwo w pracy?!
- Jest powód panie profesorze, jest powód - odpowiada jeden z asystentów.
- Siostra Zdzisia nie jest w ciąży...
- Aaaaa to i ja się napiję...

Prognoza pogody a'la Zubilewicz:
- W ten weekend będzie 30 stopni ciepła - 15 w sobotę i 15 w niedzielę.



Praktykant pyta ordynatora szpitala:
- Co mam wpisać w rubryce "przyczyna zgonu" ?
- Swoje nazwisko ...

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 06 gru 2013 17:05
autor: kara7-37
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 06 gru 2013 23:05
autor: margot
Dwie blondynki uderzyły autem w przydrożny słupek. Wysiadły i oceniają
skutki
- Oj! Takie ładne, czerwone autko było, a teraz tak z przodu
pogniecione!
Druga stoi z tyłu auta i mówi
- Nie płacz głupia! Zobacz, tu na dole jest taka rurka, myślę, że to
jak z balonikiem, nadmuchamy i się wyprostuje.
Obie na przemian dmuchały przez godzinę, blachy nie prostują się.
Siadły załamane i płaczą. Obok przejeżdża ruda, zatrzymała się.
- Co jest dziewczyny? Stało się coś?
-No bo widzisz, takie ładne, małe, czerwone autko i tak pogniecione
przez ten słupek! Tu z tyłu rurka jest, chciałyśmy nadmuchać, ale nie
działa to!
Ruda obeszła autko dookoła i śmieje się:
- Ale wy to obie głupie blondynki! Jak chcesz nadmuchać autko, jeśli
okna zostawiłaś otwarte!

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 07 gru 2013 11:59
autor: malgorzatas
Smutny
- Dlaczego masz taką nieszczęśliwą minę?
- Moja żona wyjeżdża na tydzień do swojej matki.
- I z tego powodu jesteś taki ponury?
- Muszę, bo inaczej nie wyjedzie.



Pan domu otwiera drzwi i mówi:
- Teściowo, co tak stoicie na zewnątrz w deszczu?!
 Idźcie do domu!



Ona: Na pierwszej randce nie daję!
On: No to może chociaż weź?



- Jak uprawiać seks, żeby nie było dzieci?
- Wysłać je do dziadków


Do znakomitego lekarza specjalisty przychodzą rodzice pewnego młodego człowieka.
I biadolą:
- Panie doktorze, nie możemy odciągnąć syna od komputera.
- No cóż - wyrokuje lekarz - trzeba będzie go leczyć.
- Ale czym?!
- Normalnie! Dziewczętami, papierosami, piwem...

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 07 gru 2013 14:54
autor: malgorzatas

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 07 gru 2013 15:49
autor: malgorzatas
Pokłóciły się okrutnie części ciała. No, bo kto tu rządzi?

Toż jasnym jest, że ja burknął mózg ,

to ja tu myślę i wszystko kontroluję.

Bzdura Zaprotestowały ręce , my tu robimy najwięcej

zarabiamy na wasze utrzymanie.

Ech ... westchnęły nogi , to nasza rola rządzić,

to my decydujemy, jaki kierunek obrać i dążyć w słusznym kierunku.

My , odparły oczy , myśmy szefami ,

my wszystko widzimy i naprawdę nic nam nie umyka.

Bzdura odparł żołądek , to ja tu rządzę,

wytwarzam wam wszystkim energię, ciężko pracuję i trawię.

Beze mnie zginiecie

JA BĘDĘ SZEFEM ... nagle odezwała się milcząca dotąd [pupa] . I JUŻ.

Śmiech ogólny, że całe ciało się nie może pozbierać.

DOBRA , odpowiedziała [pupa] , jak tak, to STRAJK.

I przestała robić cokolwiek.

Minęło kilka godzin.

Mózg dostał gorączki.

Ręce opadły.

Nogi zgięły się w kolanach.

Oczy wyszły na wierzch.

Żołądek wzdęło i spuchł z wysiłku.

Szybko zawarto porozumienie.

Szefem została [pupa].

I tak to już jest drodzy moi.

Szefem może zostać tylko ten,

co ***** robi.
:lol: :lol: :lol: