Dobranoc Wszystkim
Tak przejrzałem to i owo poczytałem... Taka refleksja na noc...
Tylu fajnych i Wartościowych Osób na Forum...
Tyle dojrzałych tematów, o których nie mówimy...
Tyle zwykłych codziennych, trosk i radości...
A My wirtualni, tajemniczy, a jednak żywi i Prawdziwi Ludzie,
Nie umiemy mówić, tylko gadamy, nie umiemy być sobą tylko udajemy siebie.
Nie mamy śmiałości, tylko wstydzimy się mówić,
Mamy setki, tysiące, podobnych problemów, a nie ma wspólnoty a udajemy że Jesteśmy najlepsi, najwspanialsi i tylko naj, naj, naj...
Tylko Teatr...Od komedii po dramat.
Fantastycznie umiemy się razem bawić, zadrwić sobie z siebie jak coś nie tak, obrzucić się błotem i pokłócić, na koniec podzielić.
A wszystko w tle naszej codzienności, życia szarości, ukrywanej prozy życia. Prozy, której tak naprawdę mamy tyle, że Forum nie mówiło by Dobranoc.
Dopiero, gdy przychodzi moment, że mamy , chcemy, musimy porozmawiać, okazuje się że tak naprawdę to nie Teatr groteski, a my nie jesteśmy marnymi aktorami, tylko Ludźmi, wśród Ludzi.
Tylko dlaczego nawet wtedy udajemy poszkodowanych, z pretensjami że nikt Nas nie rozumie...?
My nie jesteśmy naj, naj... Umiejmy pokazać że jesteśmy Ludźmi, i nic co ludzkie nie jest nam obce, a wówczas nauczymy się i w nawyk wejdzie, że na Forum żaden Temat nie będzie nam obcy, żaden...
Przepraszam, bez urazy.
Takie myśli.